Turcja, Rumunia, Polska i Maroko są wśród krajów najbardziej narażonych na spowolnienie inwestycji spośród rynków rozwijających się, twierdzi Instytut Finansów Międzynarodowych (IIF).

Wynika to z ich zależności od zagranicznych środków finansowych.

Mająca siedzibę w Waszyngtonie globalna organizacja finansowa obcięła swoje prognozy napływu prywatnego kapitału na rynki wschodzącego do 1,11 bln dolarów w 2014 roku, czyli do najniższego poziomu od 2009 roku. Napływ w tym roku szacowany na 1,15 bln dolarów, co stanowi 3-proc. spadek w porównaniu z rokiem 2012.

“Wobec niepokojów dotyczących trwałości ultra-liberalnej polityki monetarnej USA, wzrosła awersja do globalnego ryzyka, wywołując reakcje na rynkach wschodzących” – napisali w nocie analitycy IIF na czele z Felixem Huefnerem. “Wzrost na rynkach wschodzących stracił ostatnio swój impet, natomiast perspektywy wzrostu na dojrzałych rynkach trochę się rozjaśniły, co zmniejszyło relatywną atrakcyjność przenoszenia kapitału za granicę przez inwestorów z rynków rozwiniętych”.

Szef Rezerwy Federalnej Ben Bernanke powiedział w zeszłym tygodniu, że bank centralny może ograniczyć program wykupu obligacji w tym roku i zakończy go w połowie 2014 roku. Zasygnalizował w ten sposób redukcję bodźców monetarnych, które przyczyniły się na całym świecie do obniżania stóp procentowych. Kursy na rynku walutowym w Chinach wzrosły w zeszłym tygodniu do rekordowego maksimum, gdyż Ludowy Bank Chin powstrzymał się od zastrzyku płynności do systemu finansowego w celu złagodzenia niedostatku gotówki.

Kraje takie jak Turcja, Rumunia, Polska i Maroko “wyróżniają się z powodu ogromnego zapotrzebowania na środki finansowe z zagranicy” – podkreśl IIF. „Jeśli źródła zagranicznego finansowania wyschną, kredytobiorcy będą mieli problemy z zachowaniem płynności".

Organizacja prognozuje, że całkowity odpływ z rynków wschodzących wzrośnie w tym roku o 7,3 proc. do 1 bln dolarów.

>>> Polecamy: Rynki wschodzące tracą impet. Nadchodzą państwa Next 11