Chorwacja w UE: Prezydent Ivo Josipovic o drodze Zagrzebia do Unii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 czerwca 2013, 07:14
Chorwacja i Unia Europejska
Chorwacja i Unia Europejska/ShutterStock
Chorwacja pokonała przez ostatnie osiem lat długą drogę ku demokracji - tak starania o wejście do Unii Europejskiej skomentował prezydent Chorwacji Ivo Josipovic.

1 lipca Chorwacja zostanie 28 krajem członkowskim Unii Europejskiej. Prezydent w rozmowie z Polskim Radiem 24 podkreślił, że Chorwacja musiała przez ten czas spełnić wiele unijnych warunków, a największym wyzwaniem była kwestia praw mniejszości narodowych:

"Patrząc od strony formalnej, najwięcej czasu musieliśmy poświecić, z jednej strony kwestiom wymiaru sprawiedliwości, a z drugiej strony prawom człowieka, a właściwie prawom mniejszości narodowych. Ale jednocześnie dokonała się transformacja całego społeczeństwa i ta przemiana - z niejako wczesno postsocjalistycznego społeczeństwa obciążonego wojną na społeczeństwo demokratyczne europejskiego typu - trwała właśnie najdłużej."

Prezydent Ivo Josipovic zaznaczył, że jego kraj nadal boryka się z problemami postjugosłowiańskiej rzeczywistości. Zdaniem Prezydenta Chorwacja ma świadomość, że niektóre problemy rozwiązano z sukcesem, a inne kwestie sporne pozostają otwarte do dzisiaj:

"Problem sukcesji, która trwa, a uczestniczą w niej wszystkie nowopowstałe państwa. Mamy też pewne problemy bardziej specyficznej natury z niektórymi sąsiadami, a dotyczą one kwestii granic, sprawy odpowiedzialności za zbrodnie wojenne, czy osób zaginionych w czasie wojny, a także są to różnorodne problemy natury majątkowej, jednakże nie należą one wszystkie do grupy „palących” spraw, obciążających codzienną politykę lub życie."

Chorwacja chce być wzorem i przykładem dla swoich sąsiadów- powiedział prezydent Ivo Josipovic. Dlatego jako kraj członkowski będzie aktywnie wspierać swoich bałkańskich sąsiadów, w tym Serbię, Bośnię i Hercegowinę i Czarnogórę w drodze do integracji z Unią Europejską:

"Kiedy mówi się o wyjściu z Bałkanów - nie chodzi oczywiście o opuszczenie geograficznego obszaru. Jesteśmy tu gdzie jesteśmy, więc chodzi przede wszystkim o to - nieco pogardliwe - określenie Bałkanów, jako miejsca stałych konfliktów, wzajemnych nieporozumień, braku zaufania, i dlatego nasze przystąpienie do Unii Europejskiej jest odejściem od takiej mentalności, ale nie tylko naszym, a rzekłbym, także naszych sąsiadów. I w tym upatruję potrzebę pewnego partnerstwa wszystkich naszych krajów."

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj