Na wczorajszym posiedzeniu popisał się kolejnym mistrzowskim ruchem. Mocno swoją kadencję rozpoczął też nowy prezes Banku Anglii Mark Carney. Dziś wyczekiwany raport z amerykańskiego rynku pracy.

EBC, BoE wprowadzają nowe podejście, euro i funt w dół

Decyzja Fed o przedstawieniu mapy drogowej odejścia od QE spowodowała wzrost rynkowych stóp procentowych dla dolara, ale nie pozostała też bez znaczenia dla innych rynków. W pewnym momencie, tylko z tego powodu kontrakty FRA dla EUR dyskontowały niemal pełną dodatkową podwyżkę stóp w perspektywie 2 lat. To nie spodobało się bankom w Europie i wczoraj dały temu wyraz.

Mocne wejście w fotel prezesa miał nowy szef BoE Mark Carney. W komunikacie po posiedzeniu Rada napisała, iż niepokoją ją wzrosty rentowności, które mogą zagrozić chwiejnemu ożywieniu. Bank dopiero w sierpniu ma przedstawić nowe cele w postaci nie tylko inflacji, ale także stopy bezrobocia, ale już teraz Carney dał do zrozumienia rynkom, w którą stronę zmieni się polityka pod jego przewodnictwem. Efekt to spadek rentowności dla GBP i wyraźne osłabienie funta.

W podobnym tonie wypowiedziało się EBC, dodając w komunikacie zdanie, iż w obecnych okolicznościach należy oczekiwać utrzymania niskich stóp przez dłuższy okres (słynne Fed-owskie „extender period”). Na pierwszy rzut oka nie jest to specjalnie nowatorskie. Jednak warto zwrócić uwagę na kilka czynników. Po pierwsze, moment takiej deklaracji nie jest przypadkowy – jest to stanowcza reakcja na wzrost rentowności i chęć pokazania odmienności względem Fed. Po drugie, deklaracja ta następuje po serii dobrych danych z europejskiej gospodarki. Wreszcie, pozycja Draghiego nie jest tak silna jak Bernanke czy Carney’a. Ma on mocną opozycję w postaci Bundesbanku, którego szef nie tak dawno przestrzegał przed utrzymywaniem niskich stóp przez zbyt długi okres. Mimo to Draghi, krok po kroku, konsekwentnie zmienia politykę EBC, od ślepego zapatrzenia w roczną dynamikę cen konsumenta do kompleksowego myślenia o inflacji, jako wypadkowej ogólnej sytuacji ekonomiczno-finansowej. Przy tak zdecydowanym ruchu EBC, reakcja na rynku EURUSD jest w pełni uzasadniona.

Reklama

Dziś raport z rynku pracy

Po tym, jak banki centralne ożywiły wczoraj rynek, napięcie przed dzisiejszym raportem Departamentu Pracy będzie jeszcze większe. Jak już pisaliśmy wczoraj, wiele faktów przemawia za tym, iż odczyt powinien być lepszy niż przed miesiącem (175 tys./7,6 proc.) oraz niż zakłada konsensus rynkowy (165 tys./7,5 proc.). A to oznaczałoby wzrost rynkowych stóp procentowych, które zdążyły cofnąć się zauważalnie od maksimów z 25 czerwca. Mocny raport byłby krokiem milowym w kierunku decyzji o ograniczeniu QE3 na wrześniowym posiedzeniu, a tym samym byłby pozytywny dla dolara. Dane o 14.30.

Na wykresach:

EURUSD, W1 – jeszcze wczoraj rano na wykresie tygodniowym mieliśmy formację szpulki, obrazującą niezdecydowanie; po konferencji EBC wszystko stało się jasne – mamy trzeci tydzień spadków, który zbliża nas do najważniejszego testu dla pary – testu linii szyi w bardzo rozbudowanej formacji RGR; linia ta przebiega w okolicach 1,28, a tuż poniżej tego poziomu mamy też horyzontalne wsparcia; od tego testu zależeć będzie, czy czeka nas dalsze osłabianie euro względem dolara

GBPUSD, W1 – podobnie jak w przypadku EURUSD sytuacja na kablu najbardziej czytelna zdaje się być na interwale tygodniowym; widać tu, iż wcześniejsze dynamiczne wzrosty nie wystarczyły aby para powróciła do wewnątrz ogromnej formacji trójkąta, z której wybiła się dołem na początku roku; od strony technicznej cofnięcie z ostatnich trzech tygodni jest konsekwencją nieudanego testu tego oporu; na chwilę obecną gra się toczy o poziom 1,50; oporem jest strefa 1,5229/72