Dlaczego firmy omijają specjalne strefy ekonomiczne szerokim łukiem?

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
23 lipca 2013, 14:45
Nie tylko z powodu braku środków firmy nie wchodzą do SSE
Nie tylko z powodu braku środków firmy nie wchodzą do SSE/Dziennik Gazeta Prawna
Wydłużenie okresu funkcjonowania specjalnych stref ekonomicznych do 2026 r. może przekonać niezdecydowanych dotąd przedsiębiorców do zainwestowania na ich terenie.

Specjalne strefy ekonomiczne starają się przyciągnąć jak najwięcej firm z sektora MSP. Przed tygodniem pisaliśmy o oferowanych przez nie udogodnieniach. Jak jednak wynika z badania przeprowadzonego przez KPMG pod koniec 2012 r., wielu inwestorów omija SSE szerokim łukiem. Po pierwsze, wejścia do strefy nie uzasadnia ich obecna i prognozowana skala inwestycji. Po drugie korzyści oferowane przez strefy nie są dość atrakcyjne – są mniejsze w porównaniu z kosztami, jakie trzeba ponieść, by rozpocząć działalność w strefie. Poza tym wiele firm nawet nie wie o tym, co może zyskać w SSE.

Warunki, jakie trzeba spełnić, by wejść do SSE, nie są wcale skomplikowane. Wystarczy bowiem zainwestować minimum 100 tys. euro, zadeklarować udział własny w wydatkach na poziomie 25 proc. oraz prowadzenie działalności i utrzymanie zadeklarowanych miejsc pracy nie krócej niż przez pięć lat; w przypadku mniejszych firm ten okres jest krótszy. – Moim zdaniem strefy były bardziej atrakcyjne kilka lat temu. Od początku spowolnienia gospodarczego na rynku dochodzi do bardzo dużych wahań koniunktury. Spełnienie ostatniego z warunków jest w związku tym coraz trudniejsze – tłumaczy Tomasz Kubik, prezes zarządu ZPM Biernacki.

W związku z tym i zachęty w postaci zwolnień podatkowych CIT lub PIT, z podatku od nieruchomości są mniejszym magnesem dla firm. – Skorzystać można w sumie z pomocy publicznej do wysokości 70 proc. poniesionych nakładów inwestycyjnych lub wielkości dwuletnich kosztów pracy – podkreśla Teresa Orczykowska, zastępca dyrektora oddziału ds. marketingu i promocji w mieleckim oddziale Agencji Rozwoju Przemysłu.

Nie mówiąc już o tym, że to właśnie w strefie najłatwiej o uzbrojone grunty wraz z całą niezbędną infrastrukturą oraz o szybkie pozwolenie na budowę. – Czas uzyskiwania zezwolenia jest uzależniony od tego, w jakim trybie jest przeprowadzana procedura oraz kto jest właściciel gruntu. Jeśli jest to podmiot prywatny, można je otrzymać w ciągu 6–8 tygodni. W przypadku, gdy grunt należy do jednostki samorządu terytorialnego lub Skarbu Państwa trwa to ok. 4 miesięcy – tłumaczy Teresa Orczykowska.

>>> Czytaj też: Specjalne strefy ekonomiczne zbyt kosztowne dla finansów publicznych

Ale są jeszcze inne powody, dla których wiele firm nie zdecydowało się dotąd zainwestować w strefie. Mowa o braku specjalistów, którzy pomogliby przeprowadzić proces wejścia do stref, brak wykwalifikowanych pracowników na ich terenie i w okolicy oraz wyższe niż normalnie koszty pracy.

Zdaniem przedstawicieli stref wiele w tym obszarze już się zmieniło.

– Konsultujemy projekt, udzielamy wskazówek co do możliwych działań inwestora i ich adresowania w celu optymalizacji realizacji procedury ubiegania się o zezwolenie na prowadzenie działalności w strefie. Podobną pomoc oferujemy inwestorom, którzy już działają w strefie w oparciu o zezwolenie – mówi Teresa Orczykowska.

Na podobną pomoc można liczyć już w każdej ze stref. – Delegujemy osobę do nowego projektu, która prowadzi firmę na każdym etapie inwestycji oraz realizacji projektu budowlanego. Dodatkowo udostępniamy naszą bazę poddostawców i podwykonawców – zapewnia Maciej Rojowski z Legnickiej SSE

Także ograniczony dostęp do kadr to już przeszłość. Strefy bardzo mocno zaangażowały się w ostatnich latach we współpracę z uczelniami i szkołami wyższymi działającymi w ich okolicy. Dlatego – jak twierdzą przedstawiciele SSE, rzadko się zdarza, by firmy zgłaszały problem ze skompletowaniem kadry. – Oferujemy wsparcie przedsiębiorcom w zakresie pozyskania lub ewentualnego przeszkolenia przyszłej kadry pracowniczej. Z myślą o nich założyliśmy nawet Wyższą Hanzeatycką Szkołę Zarządzania, która przez 18 lat swojej działalności wykształciła 6 tys. absolwentów o specjalności: ekonomia, księgowość, zarządzanie i marketing – wyjaśnia Agata Jaroszewska z Pomorskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, która zarządza Słupską SSE. Jak dodaje, obecnie tworzona jest też sieć Regionalnych Centów Aktywizacji Zawodowej. W ramach tego projektu firmom poszukującym pracowników oferowane jest bezpłatne pośrednictwo pracy. Osoba niepracująca, która podejmie zatrudnienie, może natomiast otrzymać wsparcie w postaci poradnictwa zawodowego, opieki psychologicznej, opieki logistycznej, szkolenia pozwalającego uzyskać certyfikat, licencję, refundację kosztów przejazdu do pracy, zakwaterowania, oraz opieki nad dziećmi do lat 7 i osobami zależnymi.

>>> Czytaj też: Specjalne strefy ekonomiczne otwierają się na małe firmy

– W rezultacie firma otrzymuje pracownika gotowego do podjęcia pracy z kwalifikacjami odpowiadającymi pracodawcy – podkreśla Agata Jaroszewska.

Przedsiębiorcy działający w strefach potwierdzają działania prowadzone przez firmy nimi zarządzające. Przyznają jednak, że problem nie zniknął zupełnie. – Dotyczy pracowników o wąskich specjalizacjach. O tych najłatwiej w największych dużych miastach. Tam szkoły wyższe dostrzegły już ten problem i powoli zaczynają kształcić zgodnie z potrzebami rynku – tłumaczy przedstawiciel jednej z firm z Tarnobrzeskiej SSE. Nieprawdą jest też, jak dodaje, że koszty pracy różnią się od tych w innych regionach. Są one na zbliżonym poziomie, z wyjątkiem stref, które znajdują się na wchodzie Polski. Tam bowiem, jak tłumaczą przedsiębiorcy działający w strefach, są one nawet niższe. – Im dalej od dużego miasta, tym koszty pracy są korzystniejsze. Niestety nie przeprowadzaliśmy żadnych analiz, które wykazałyby, jak ta sytuacja faktycznie wygląda – dodaje Agata Jaroszewska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj