BYŚ to jedna z największych firm zajmujących, się wywozem odpadów. Izba przesłuchała pełnomocników obu stron i zarządziła przerwę w rozprawie.

Wiceprezydent Warszawy Jarosław Dąbrowski liczy, że przetarg, w przeciwieństwie do pierwszego, nie zostanie unieważniony. "Dla mnie sprawa jest oczywista: skoro cała Polska zaproponowała takie warunki przetargu, jak my teraz, to powinniśmy być spokojni o wyrok w tej sprawie" - powiedział wiceprezydent.

Przedstawiciele firmy BYŚ twierdzą, że warunki przetargu nie spełniają wytycznych Krajowej Izby Odwoławczej. Ich zdaniem, dla miasta nie są priorytetem nowoczesne instalacje recyklingu odpadów, na które BYŚ wydał ponad 70 milionów złotych. Wiceprezydent Dąbrowski odpiera także te zarzuty. Mówi, że "warszawiacy nie mogą płacić za inwestycje prywatnej firmy". Wiceprezydent dodał, że gdyby do warunków przetargu wprowadzono kryteria pozacenowe, to faworyzowałoby to BYŚ i było dużo droższe dla warszawiaków.

Jeśli Izba unieważni drugi przetarg ogłoszony przez miasto, ratusz odwoła się od tej decyzji. Jeśli przetargu nie unieważni, od decyzji odwoła się firma BYŚ.

Reklama