Włoscy kierowcy fotografują ceny na stacjach benzynowych

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
2 września 2013, 13:10
W ekwipunku włoskiego kierowcy powinien być aparat fotograficzny. Wzywa do tego stowarzyszenie konsumentów, które zachęca automobilistów do fotografowania stacji, na których cena benzyny przekracza dwa euro za litr.

Stowarzyszenie "Codacons" jest przekonane, że ceny podnoszą samowolnie właściciele stacji benzynowych. Korzystając z doniesień na temat nieuchronnej zbrojnej interwencji w Syrii, zakładają oni wzrost cen ropy naftowej i zachowują się tak, jakby już do niego doszło. Obrońcy konsumentów uważają, że godzą się na to wielkie koncerny paliwowe. Protestuje zrzeszenie importerów ropy Unione petrolifera. W sierpniu paliwa podrożały zaledwie o półtora centa na litrze, zamiast o sześć, co usprawiedliwiałyby aktualne światowe notowania - twierdzą importerzy.

"Codacons" nie daje za wygraną i zapowiada, że fotografie zawyżonych samowolnie cen trafią do prokuratura. Sprawą zainteresowano również rząd, ponieważ ponad połowa ceny detalicznej płaconej przez Włochów na stacji benzynowej, to podatki i akcyzy.

>>> Czytaj też: Zachód się waha, Rosja drwi, Syria wciąż walczy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj