Hansen: Impet na rynkach towarowych i konsekwencje paraliżu amerykańskiej administracji

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
2 października 2013, 16:39
Ole Sloth Hansen, Senior Manager, Saxo Bank.
Ole Sloth Hansen, Senior Manager, Saxo Bank./Media
W drugim dniu wstrzymania działalności przez amerykańskie instytucje federalne, rynki towarowe próbują ocenić potencjalny krótkoterminowy wpływ na wzrost i następnie popyt.

Z przedłużającym się zamknięciem najważniejszych instytucji rządowych wiąże się ryzyko negatywnego wpływu na perspektywy dla wzrostu USA, co w dalszej kolejności może przenieść się na inne gospodarki. Z tego względu nie było dużym zaskoczeniem, że towary, których notowania zależą od wzrostu gospodarczego, takie jak surowce energetyczne i metale przemysłowe, negatywnie reagują na paraliżu administracji USA. 

Wyprzedaż metali szlachetnych 

Trudniej było zrozumieć reakcję metali szlachetnych na tę wiadomość. Wczorajsza wyprzedaż złota była sprzeczna z pomyślnymi informacjami o osłabieniu dolara i jego ewentualnym słabszym wzroście, co mogłoby doprowadzić do powiększenia skali luzowania ilościowego, zamiast jego ograniczania. Ostatecznie za ruchem tym stali przede wszystkim inwestorzy krótkoterminowi, tłoczący się po stronie długich pozycji w oczekiwaniu na dalsze wzrosty. W ciągu ostatnich kilku miesięcy złoto kupowały także fundusze hedgingowe, a większa część zakupów rozpoczęła się powyżej poziomu 1 310 USD za uncję, co stwarzało zagrożenie pod względem spadków, gdyby ten poziom został przełamany. 

Wyprzedaż została wywołana przez miedź, która zareagowała na negatywne perspektywy wzrostowe. Ruch ten następnie przeniósł się na srebro i w końcu na złoto. Po przełamaniu poziomu 1 310 USD za uncję droga stanęła otworem, a wszyscy rzucili się redukować ekspozycję. W czasie sesji azjatyckiej przetestowano ważne wsparcie dla kursu złota na 1 277 USD uncję. Poziom ten, jak na razie, się utrzymał, tym samym uruchamiając nową falę zakupów.

Prognozy dla notowań złota nadal są bardzo chwiejne, biorąc pod uwagę reakcję na stosunkowo korzystne dla tego metalu wiadomości z ostatnich kilku dni. Spowolnienie w USA, jeśli się przedłuży, będzie stanowić wsparcie, ale dopóki rynki akcji zachowują swoje spokojne podejście, nie ma powodów do kupowania na fali ucieczki do "bezpiecznej przystani". Złoto znajduje się znowu w trendzie spadkowym, obecnie w paśmie wahań 1 257-1 347 USD za uncję, a przez ostatnie 16 dni jego notowania nadal wykazywały negatywny impet.

Negatywne perspektywy dla ropy naftowej

Ogólnie rzecz biorąc, obserwacje impetu nie wykazały żadnych zmian, z wyjątkiem miedzi, dla której po wczorajszym osłabieniu pozytywny impet może zwolnić. Oba rodzaje ropy naftowej odnotowują negatywny impet, ale ich notowania pozostają bez zmian, po kilku dniach osłabienia cen.

Dla ropy WTI przed publikowanymi dzisiaj cotygodniowymi danymi o zapasach jak na razie pas wsparcia między 100,80 a 101,00 się utrzymuje. Przewidujemy kolejny wzrost ilości zapasów, gdyż spowalnia popyt ze strony rafinerii. W efekcie premia dla ropy Brent wzrosła powyżej 6 USD za baryłkę, ale szanse na dalsze wzrosty wydają się ograniczone, gdyż Libia wciąż zwiększa produkcję. Jej minister ds. ropy powiedział dziś, że wydobycie osiągnęło poziom 700 000 baryłek dziennie i w najbliższych dniach może być całkowicie przywrócone.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Saxo Bank
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj