Zgodnie z przewidywaniami, jedno spotkanie nie wystarczyło do otwarcia negocjacji. Obie strony umówiły się na kolejne sondażowe rozmowy, które odbędą się 14 października.

Nie jest tajemnicą, że jednym z głównych punktów spornych jest sprawa podatków. Socjaldemokraci domagają się podwyżki stawki dla najlepiej zarabiających. Chadecja obiecywała przed wyborami, że zmian w podatkach nie będzie. Kością niezgody pozostaje też ustawowa płaca minimalna, której domaga się SPD.

Wszystko wskazuje na to, że na nowy niemiecki rząd trzeba będzie jeszcze długo czekać, być może nawet do początku przyszłego roku.

Socjaldemokraci nie są jednak jedynym możliwym koalicjantem Angeli Merkel. Można wyobrazić sobie także współpracę chadeków z Zielonymi. W przyszłym tygodniu odbędą się wstępne rozmowy działaczy obu partii.

>>> Polecamy: Woś: Niemcy odpytują: „Co? Praca domowa niezrobiona?!”