W ciągu dwunastu ostatnich lat eksport liczony na mieszkańca naszego kraju zwiększył się sześciokrotnie do ponad 5 tys. dol. Gruntownie zmieniła się też struktura towarów sprzedawanych na zagranicznych rynkach. Przed ponad dekadą w naszej ofercie eksportowej dominowały wyroby z tradycyjnych branż – z przemysłu metalowego, wydobywczego, drzewnego i tekstylnego. Obecnie na pierwszym planie są branże uznawane za rozwojowe, które produkują części i akcesoria do samochodów oraz maszyny i urządzenia elektryczne, sprzęt RTV i AGD czy maszyny i urządzenia mechaniczne. To wyroby elektromaszynowe. Na tę grupę przypada ponad 39 proc. całego polskiego eksportu, podczas gdy w 2000 r. wskaźnik ten wynosił 35 proc. W tym roku ich sprzedaż na zagranicznych rynkach rośnie w tempie podobnym do całego eksportu – po ośmiu miesiącach była o 6,2 proc. większa niż przed rokiem. Za to dwukrotnie szybciej (o 12,7 proc.) wzrosła za granicą sprzedaż artykułów rolno-spożywczych. A ich udział w całym polskim eksporcie wynosi już 12,7 proc. (8,4 proc. w 2000 r.). Można oczekiwać, że również w całym roku eksport żywności zwiększy się o ok. 12 proc. Jeśli sprawdzi się ta prognoza, jego wartość przekroczy 19 mld euro. Pobity więc zostanie ubiegłoroczny rekord w eksporcie żywności, który wyniósł 17,5 mld euro. Co ważne, będzie on aż prawie czterokrotnie większy niż w czasie wstąpienia naszego kraju do Unii Europejskiej. Zniesione wtedy ograniczenia w handlu sprawiły, że polskie firmy nieustannie szturmują rynek Wspólnoty. W efekcie na przykład w pierwszych ośmiu miesiącach tego roku 77,7 proc. naszej żywności przeznaczonej na eksport trafiło do klientów z Unii Europejskiej.

>>> Czytaj też: Doganiamy Zachód. Dynamiczny eksport miernikiem polskiego awansu

Polskim hitem eksportowym są też m.in. meble. Od stycznia do końca sierpnia sprzedaliśmy ich za granicą (łącznie z materacami i lampami) za ponad 5,1 mld euro. Ich udział w całej sprzedaży zagranicznej wyniósł 5,2 proc. Polska jest światową potęgą w eksporcie mebli. W tym rankingu zajmujemy czwarte miejsce – wyprzedzają nas tylko Chiny, Niemcy i Włochy.

Polskie firmy sprzedają wyroby już w 189 krajach świata. I ciągle poszerzają swoje rynki zbytu. Tylko w pierwszym półroczu tego roku liczba krajów, do których eksportuje się polskie towary, zwiększyła się o siedem w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.

Jednak jest jedno ale: wśród polskich towarów eksportowych bardzo mało jest produktów wytwarzanych za pomocą najnowocześniejszych technologii. Z ostatnich danych wynika, że w 2011 r. było ich tylko 5,1 proc., podczas gdy średnio w Unii Europejskiej było to 15,4 proc.

– Tak niski udział towarów wysokiej techniki może w przyszłości ograniczyć wzrost naszego eksportu, bo wytwarzamy na ogół wyroby technologicznie średnio zaawansowane. Ich produkcję można przenieść do innych krajów, jeśli na przykład koszty ich wytwarzania będą mniejsze niż u nas – twierdzi prof. Krzysztof Marczewski z Instytutu Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur.

>>> Czytaj też: Polskie rolnictwo eksportem stoi