W przyszłym tygodniu na posiedzeniu Rady Europejskiej dojdzie do kolejnej batalii o ujednolicenie stawki VAT na utwory drukowane i te w wersji cyfrowej. Dziś, choć często jest to ten sam produkt, to wydany na papierze może być opodatkowany obniżoną stawką, a gdy sprzedawany jest w wersji elektronicznej, to ma już podstawową, czyli wyższą stawkę VAT.

Polski rząd, choć deklaruje wsparcie dla gospodarki cyfrowej, upomina się tylko o zrównanie VAT na książki. O prasie nie wspomina. Tak właśnie sformułowane było oficjalne stanowisko polskiego rządu na posiedzeniu Rady Europejskiej pod koniec października. Nie będzie ono poprawione na to najbliższe posiedzenie. 

– Choć za wydawcami gazet ujęło się wiele europejskich rządów, to nasz niestety zapomniał o tej części rynku – mówi Maciej Hoffman z Izby Wydawców Prasy. Zrównanie VAT-u dla e-prasy postulują Francja, Niemcy czy Luksemburg. 

O wyjaśnienie podejścia naszego rządu zapytaliśmy w ministerstwach. Resort administracji i cyfryzacji w ogóle nie odpowiedział, Ministerstwo Kultury stwierdziło, że kwestia VAT to tylko sprawa resortu finansów. Ten ostatni uważa, że nie ma podstaw do zmiany polskiego stanowiska. Nadal wpierane ma być ujednolicanie stawki VAT tylko dla książek. 

Według najnowszych danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy, o ile sprzedaż papierowych wydań gazet spada, to wielu tytułom udaje się zyskiwać czytelników na polu internetowym. Najlepsze wyniki pod tym względem mają Dziennik Gazeta Prawna z ponad 9,2 tys. egzemplarzy dziennie sprzedawanych w postaci cyfrowej (18 proc. całej sprzedaży), Rzeczpospolita z 8,7 tys. (ponad 11 proc. całej sprzedaży) i Puls Biznesu sprzedający dziennie ok 2,3 tys. e-wydań (ok. 20 proc). Łącznie w październiku każdego dnia takich elektronicznych wydań samych tylko dzienników sprzedawało się na naszym rynku ponad 28 tys. egzemplarzy.

>>> Czytaj też: Amerykański Newsweek wróci w papierowym wydaniu

Z miesiąca na miesiąc te wyniki poprawiają się. W styczniu tego roku dla Dziennika Gazety Prawnej, Rzeczpospolitej i Pulsu Biznesu te wyniki wynosiły odpowiednio: 7,5 tys., 5 tys. i 2 tys. Oznacza to, że w ciągu dziesięciu miesięcy liczba sprzedawanych e-wydań urosła nawet o jedną trzecią.

Korzystny trend spowalniają rozwiązania podatkowe. Problem nierównych stawek VAT na utwory drukowane i te w wersji cyfrowej ciągnie się od lat. W myśl obowiązujących w Polsce przepisów sprzedaż książek i gazet w formie elektronicznej obłożona jest obecnie 23-proc. stawką VAT. A tych samych książek i prasy sprzedawanych w formie drukowanej bądź dostarczanych na nośnikach elektronicznych (np. płytach CD, DVD czy na pendrive’ach) dotyczy już tylko 8-proc. VAT. Dlaczego tak jest? Powodów szukać należy w prawie unijnym – w przypadku książki drukowanej mamy do czynienia z dostawą towaru, a dystrybucja cyfrowa jest traktowana jako usługa.

– Coraz większy udział e-prasy w rynku widzi cała Europa. – mówi Maciej Hoffman z Izby Wydawców Prasy. Tłumaczy, że przecież prasa drukowana i elektroniczna to jedno i to samo dobro. – Jej rola – obojętnie od formy rozpowszechniania – jest wciąż taka sama i te same powody, które brane były pod uwagę w przypadku ustalenia zredukowanych bądź zerowych stawek podatku VAT dla wersji drukowanych, powinny być wzięte pod uwagę w przypadku prasy elektronicznej. Ta forma dystrybucji bowiem odpowiada jedynie zmieniającym się zwyczajom konsumenta, którzy powinni mieć dziś możliwość swobodnego wyboru, kiedy i jak chcą korzystać z treści wysokiej jakości – dodaje Hoffman i tłumaczy, że właśnie dlatego o równe stawki walczą m.in rządy Niemiec, Francji, Holandii czy Luksemburga.

>>> Polecamy: Internet zabija książki i gazety, teraz ofiarą sieci padną telewizja i kino