Analityk walutowy Cinkciarz.pl Marcin Lipka uważa, że dewaluacja hrywny jest nieunikniona. Najbardziej prawdopodobny scenariusz, w opinii eksperta, zakłada obniżenie kursu tej waluty o około 20 do 30 proc. Zdaniem Marcina Lipki nie można jednak wykluczyć sytuacji podobnej do tej, która miała miejsce na Białorusi. Tam w 2011 roku nastąpiła dewaluacja rubla o ponad 50 proc.

>>> Polecamy: Ukraina potrzebuje 35 mld dol. pomocy. Zrzuci się także Polska

Słabość ukraińskiej waluty, w opinii rozmówcy IAR jest także konsekwencją złej polityki kolejnych rządów w Kijowie. Głównym problemem jest deficyt handlowy. Ukraina w 2012 roku miała 8-proc. deficyt na rachunku obrotów bieżących. W 2013 było to już prawie 9 proc. To daje około 20 mld dol. Deficyt ten był finansowany pożyczkami w zagranicznych walutach. Obecnie, gdy inwestorzy odwracają się od hrywny dalsze finansowanie deficytu jest niemożliwe.

Podobnego zdania jest  Analityk TMS Brokers Bartosz Sawicki. Podkreśla on, że Ukraina będzie musiała skorzystać z międzynarodowej pomocy. Ta zwykle łączy się z reformami, które osłabiają walutę. Programy naprawcze Międzynarodowego Funduszu Walutowego często doprowadzają do recesji w pierwszych kwartałach. MFW preferuje także płynne kursy walutowe, co oznacza, że hrywna straci na wartości wobec dolara. Zdaniem eksperta reformy w długim terminie będą korzystne dla gospodarki i społeczeństwa na Ukrainie. Rozmówca IAR uważa, że na bankructwo Ukrainy nie pozwoli także Rosja, która zainwestowała w tamtejsze obligacje.

Walucie może pomóc odbudowa zaufania obywateli do państwa. Ekspert IAR dodaje, że większym zagrożeniem dla ukraińskiej waluty jest wymiana jej na dolary czy euro przez obywateli niż odwrót inwestorów.

W 2013 roku rezerwy banku centralnego Ukrainy spadły o jedną trzecią. Jak informuje Bartosz Sawicki z TMS Brokers, tylko w styczniu tego roku na obronę swojej waluty bank ów wydał 8 proc. swoich rezerw walutowych.

W tym i przyszłym roku Ukraina będzie potrzebowała łącznie około 35 miliardów dolarów pomocy. Finanse będą potrzebne na odbudowanie zrujnowanej ukraińskiej gospodarki. Dochody tegorocznego budżetu państwa są przewidziane na 395 miliardów hrywien, czyli równowartość 44 miliardów dolarów. Sam dług publiczny to równowartość 28 miliardów.

Dzisiaj za jednego dolara trzeba zapłacić prawie 9 hrywien. Za jedno euro trzeba zapłacić ponad 12 hrywien. Ukraińskiemu Bankowi Centralnemu trudno będzie bronić kursu waluty. Rezerwy tego kraju są pięciokrotnie niższe niż Polski. Na koniec stycznia było to niecałe 18 miliardów dolarów.