Mer Doniecka żąda referendum konstytucyjnego i autonomii regionów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 kwietnia 2014, 11:28
Referendum konstytucyjne razem z wyborami prezydenckimi 25 maja. Tego domaga się mer Doniecka Ołeksandr Łukianczenko, który spotkał się z premierem Ukrainy Arsenijem Jaceniukiem.

Na spotkaniu z Jaceniukiem Łukianczenko wyraził wolę do przeprowadzenia referendum między innymi w sprawie federalnego ustroju Ukrainy. Zakładałby on większą autonomię regionów i - tym samym - mniejszą zależność od władz w Kijowie. Jego zdaniem, należałoby także uregulować kwestię języka rosyjskiego - w ten sposób, by przyznać mu większe uprawnienia, zwłaszcza we wschodnich regionach Ukrainy.

Zdaniem Łukianczenki, referendum pomogłoby rozwiązać wiele problemów i oddaliłoby zagrożenie bojkotu wyborów prezydenckich. W jego opinii, władze powinny opublikować plan działań w tej sprawie.

Dziś upłynęło 48-godzinne ultimatum ukraińskiego MSW wobec separatystów na wschodzie kraju. Nie opuścili oni jednak zajmowanych budynków w Doniecku i Ługańsku. Separatyści są uzbrojeni i domagają się referendum w sprawie przyłączenia do Rosji.

Jaceniuk obiecuje większą władzę regionom

Premier Ukrainy zapowiada większe uprawnienia dla regionów - jeszcze przed wyborami prezydenckimi. W tym kierunku mają iść zmiany w ukraińskiej konstytucji.

Arsenij Jaceniuk powiedział dziennikarzom w Doniecku, że reforma ma być odpowiedzią na wszystkie problemy mieszkańców wschodniej Ukrainy. Chodzi głównie o zwiększenie uprawnień dla samorządów, kosztem władz w Kijowie.  - I to zadanie wykonamy w ramach reformy konstytucyjnej - dodał Jaceniuk.

Jego zdaniem, zmiany powinny być przeprowadzone jeszcze przed wyborami prezydenckimi, tak by nowy prezydent nie układał konstytucji pod siebie. Wcześniej Jaceniuk opowiedział się za przyjęciem ustawy o referendach samorządowych. Obecnie ukraińskie prawo przewiduje tylko krajowy plebiscyt.

Jaceniuk nie zamierza natomiast rozmawiać z separatystami, którzy okupują gmachy władz regionalnych w Doniecku i Ługańsku. Dziś minęło 48 godzin, które władze Ukrainy dały okupującym na opuszczenie budynków. Jaceniuk nie powiedział jakie kroki podjęły w związku z tym władze jednak podkreślił, że jest przeciwnikiem rozwiązań siłowych.

Czytaj też: Według NATO rosyjscy żołnierze wciąż stacjonują przy ukraińskiej granicy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: Ukraina
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj