Europejski start platformy, o którym 10 maja poinformował Reuters, udostępnia pełen zestaw funkcji AI dostępnych dotychczas dla użytkowników w Stanach Zjednoczonych od sierpnia 2025 roku oraz w Indiach od listopada 2025 roku.
W czasie pisania tego artykułu funkcje AI nie były dostępne jeszcze w Polsce. Sam wydawca poleca użytkownikom śledzić Google Search Labs, aby na bieżąco dowiadywać się czy na jego koncie opcja AI jest dostępna.
Co przynosi europejska ekspansja platformy Google Finanse
Platforma obejmuje analizę rynkową opartą na Gemini, wyszukiwanie konwersacyjne obejmujące akcje, fundusze, waluty i dane makroekonomiczne, zaawansowane wykresy ze wskaźnikami technicznymi – takimi jak koperty średnich kroczących i wykresy świecowe – a także transmisje na żywo z wynikami finansowymi spółek, wraz z zsynchronizowanymi transkrypcjami oraz analizy generowane przez AI.
Pełna obsługa w językach lokalnych obejmuje rynki niemieckojęzyczny, francuski, włoski, hiszpański i inne europejskie. Ponieważ Google Finance jest zintegrowany z wyszukiwarką i ekranem głównym systemu Android, europejski start trafia do setek milionów użytkowników bez konieczności instalowania osobnej aplikacji.
Mimo tego, że UE jest jednym rynkiem, na którym obowiązuje akt DMA (Akt o Rynkach Cyfrowych), udostępnianie usługi w poszczególnych krajach odbywa się etapami.
Platforma Google Finanse i ekspansja planowana od miesięcy
Google po raz pierwszy ogłosiło globalną ekspansję 7 kwietnia, zapowiadając wprowadzenie odświeżonej platformy w ponad 100 krajach w ciągu kolejnych tygodni. Wśród wymienionych krajów znalazły się m.in. Australia, Brazylia, Kanada, Indonezja, Japonia i Meksyk.
Trwające właśnie wdrożenie w Europie stanowi zwieńczenie tego etapowego procesu. Platforma oferuje również rozszerzone dane w czasie rzeczywistym dotyczące surowców i kryptowalut, odświeżony kanał informacyjny oraz funkcję Dogłębnych Badań (Deep Research), umożliwiającą zadawanie swobodnych pytań finansowych.
Ofertę uzupełniają dane z rynków predykcyjnych takich platform jak Kalshi i Polymarket, obejmujące prognozy dotyczące inflacji, wzrostu PKB oraz stóp procentowych.
Google rzuca rękawicę profesjonalnym finansistom
Udostępnienie sztucznej inteligencji w wyszukiwarce finansowej Google stanowi duże wyzwanie dla ,,starych’’ dostawców danych i usług finansowych w internecie. Obserwatorzy branży zwracają uwagę, że bezpłatna platforma stawia Google w roli bezpośredniego konkurenta dla takich usług jak Bloomberg Terminal czy Refinitiv, które pobierają abonament na poziomie profesjonalnym.
Z zaznaczeniem, że podobne serwisy jak polski Stooq czy Reuters itp. udostępniają również część usług oraz informacji bezpłatnie. Google prezentuje swoją odświeżoną platformę jako połączenie „notowań rynkowych w czasie rzeczywistym, międzynarodowych giełd, wiadomości finansowych i narzędzi analitycznych".
Według korporacji jest to prób demokratyzacji dostępu do narzędzi dotychczas zarezerwowanych dla profesjonalistów finansowych. W sektorze finansowym Google ma już całkiem sporą konkurencję, którą jednak przygniata potencjalną skalą dostępu do rynku. Stooq czy CItyFalcon, Reututers, CNBC Markets.
Google wybrał ucieczkę do przodu
Premiera następuje w momencie, gdy Alphabet mierzy się ze skomplikowaną sytuacją prawną w Europie,. Na szczeblu Unii trwa obecnie kilka postępowań w ramach Aktu o rynkach cyfrowych (DMA). Skutkiem ich, Google najprawdopodobniej zostanie zobowiązany do otwarcia Androida na konkurencyjnych asystentów AI (np. Claude czy Polski Bielik) oraz do udostępniania danych wyszukiwania konkurentom.
Zgodnie z zapowiedziami organów Unii Europejskiej (UE) wiążąca decyzja w tej sprawie ma zapaść do końca lipca.
