Syria wybiera prezydenta, choć wojna domowa trwa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 czerwca 2014, 13:50
Flaga Syrii
Flaga Syrii/ShutterStock
Mimo wojny domowej, syryjskie władze przeprowadzają dziś wybory prezydenckie. Oczywistym faworytem jest prezydent Baszar al-Asad. Społeczność międzynarodowa nazwała głosowanie farsą. Powstańcy żądają dymisji.

Mimo trwającej w kraju wojny domowej, syryjskie władze organizują dzisiaj wybory prezydenckie. Niemal 100-procentowym faworytem głosowania jest dotychczasowy prezydent Baszar al-Asad, którego dymisji chcą powstańcy. Rebelianci zapowiedzieli już bojkot wyborów, a społeczność międzynarodowa nazywa głosowanie farsą.

W syryjskich wyborach bierze udział trójka kandydatów - prócz prezydenta Baszara al-Asada o fotel prezydenta walczą dwaj mało znani parlamentarzyści - Maher Abdul Hafiz Hadżar oraz Hassan bin Abdullah al-Nuri. Przez ostatnie tygodnie w Syrii widać było jedynie zmasowaną kampanię prezydenta Asada. Dwóch jego konkurentów było niemal niewidocznych.

Syryjska opozycja, zarówno ta w kraju jak i na emigracji, zaapelowała do rodaków o bojkot wyborów. Wiadomo, że w miejscach kontrolowanych przez syryjski reżim dojdzie do głosowania, ale w regionach, które są pod kontrolą zbrojnych bojówek opozycji, prawdopodobnie w ogóle nie zostaną otwarte lokale do głosowania.

>>>  - Dziś chciałbym ogłosić nową inicjatywę dla wsparcia bezpieczeństwa, przy wsparciu Kongresu - powiedział prezydent Obama. USA zwiększy obecność amerykańskiego wojska i sprzętu w naszej części Europy. Obama: "Chciałbym ogłosić nową inicjatywę". Miliard dolarów trafi do Europy

Emigranci głosują - według władz. Bojkotują - według Zachodu

Według syryjskich władz, w ubiegłą środę niemal 95 procent Syryjczyków na emigracji oddało głosy w ambasadach na całym świecie. Równocześnie jednak światowe media informowały, że wielu uchodźców w Turcji, Libanie czy Jordanii zbojkotowało wybory.

Syryjska wojna kosztowała jak dotąd co najmniej śmierć 150 tysięcy osób i wygnała z domów 10 milionów.

>>> Arabia Saudyjska ostrzega Katar. To początek nowej zimnej wojny na Bliskim Wschodzie?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj