Nominalnie kurs EUR/USD spadł do 1,34 wyznaczając nowe lokalne minimum. Wspólna waluta pozostaje pod presją nie tylko ze względu na obecną dywergencję w koniunkturze gospodarek USA i Eurolandu, ale też możliwe zwiększenie się różnicy rozwojowej po tym jak UE nakłada na Rosję kolejne sankcje.
W kraju złoty przez pierwsze godziny wczorajszej sesji wyraźnie był wyprzedawany. Nominalnie notowania EUR/PLN podskoczyły w okolice 4,155. Po południu zobaczyliśmy lekkie odreagowanie, jednakże wsparcie na 4,146 okazało się zbyt mocne do przełamania. W nadchodzących dniach perspektywy dla PLN nie wyglądają najlepiej, wciąż widzimy przestrzeń do testu oporu na 4,16.
Biorąc pod uwagę publikacji danych makro wczoraj przed południem, przecenę naszej waluty można powiązać ze wzrostem awersji do ryzyka w związku z odbywającym się we wtorek spotkaniem przedstawicieli Unii Europejskiej dot. sankcji sektorowych wobec Rosji. Sankcje te mają obejmować sferę finansową (rosyjskie banki, które przynajmniej w połowie są własnością państwa, będą miały zakaz emitowania akcji i obligacji na rynkach finansowych w UE), obronną (embargo na broń w odniesieniu do nowych kontraktów) oraz energetyczną (ograniczony eksport do Rosji zaawansowanych technologii potrzebnych przy m.in. eksploatacji ropy naftowej).
Po południu opublikowano kolejne dane z USA, które jednak nie zmieniły już istotnie obrazu rynku eurodolara. Indeks cen domów S&P/Case-Shiller za maj rozczarował, z kolei indeksu nastrojów konsumentów Conference Board za czerwiec osiągnął najwyższy poziom od października 2007 roku, co zawdzięczał kontynuacji poprawy na rynku pracy, wciąż dobrej koniunkturze na giełdach oraz najniższym od pół roku cenom paliw.
W środę ponownie uwagę naszą przyciągać będą przede wszystkim publikacje i wydarzenia z USA. Niemniej pierwszą ważną pozycję w kalendarzu zajmują indeksy nastrojów dla strefy euro (oczekiwane pogorszenie) i następnie inflacja w Niemczech (zapewne pokaże, że presja cenowa u naszych zachodnich sąsiadów pozostaje niska). Następnie poznamy raport ADP dot. nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym w USA (po publikacji danych tygodniowych można liczyć, że raport zaskoczy pozytywnie) i wstępne szacunki dynamiki PKB za 2Q14 (po słabym 1Q14, któremu ciążyła ostra zima teraz ekonomiści oczekują znacznej poprawy). Wieczorem poznamy wyniki rozpoczętego we wtorek posiedzenia amerykańskiej Rezerwy Federalnej.
W komunikacie Fed prawdopodobnie zaakcentowana zostanie słabość rynku nieruchomości oraz szybsze od oczekiwań ożywienie na rynku pracy. Rynek oczekuje, że w październiku FOMC zakończy całkowicie program QE3 i mając na uwadze poprawiający się stan amerykańskiej gospodarki od połowy przyszłego roku będzie zmuszony po raz pierwszy od 2006 roku podnieść stopy procentowe.
