Polityczna niepewność - to zdaniem gazety czeka nas w przyszłym roku, który przyniesie wybory w szeregu państw na Starym Kontynencie. Jedną z przyczyn tej niepewności mają być lewicowe i prawicowe partie populistyczne, które rosną w siłę od Hiszpanii, przez Szwecję po Wielką Brytanię.

Dziennik przestrzega, że recepty proponowane przez Szwedzkich Demokratów czy brytyjską Partię Niepodległości Zjednoczonego Królestwa są zarówno proste, jak i błędne. "Sugestia, że ograniczenie imigracji uleczy społeczne problemy, to fałszywa diagnoza i fałszywa nadzieja" - czytamy w tekście.

Artykuł, jest też ostrzeżeniem dla polityków głównego nurtu w całej Europie. "Konserwatyści brytyjscy czy hiszpańscy Socjaliści muszą zachować chłodne głowy" - pisze "Financial Times". Dodaje, że próba naśladowania retoryki partii radykalnych nie przekona zbyt wielu ich wyborców, zniechęci za to elektorat umiarkowany, który uzna takie zagrywki za "cyniczne i płytkie".

>>> Czytaj też: Era czarnego złota dobiega końca? Oto 3 scenariusze rozwoju dla rynku ropy


Osobną przestrogę autorzy komentarza zarezerwowali dla brytyjskiego premiera, który przed wyborami coraz mocniej uderza w eurosceptyczne i antyimigracyjne tony.
Komentarz kończy się cytatem z przemówienia Davida Camerona z 2006 roku. "Wybory wygrywa się w centrum" - ogłosił wtedy polityk. Dziennik przyznaje mu rację, ale pomiędzy wierszami wyczytać można sugestię, że dziś premier nie słucha własnych rad.

>>> Czytaj też: Podniesienie płacy minimalnej to wzrost bezrobocia? Oto cztery fałszywe dogmaty ekonomii