Słynna lodziarnia Coromoto w mieście Merida w Wenezueli, oferująca 900 smaków lodów, musiała zostać zamknięta w samym środku najbardziej gorącego sezonu sprzedażowego w roku. 64-procentowa inflacja sprawiła, że na rynku zaczęło brakować mleka. Wskaźnik inflacji w Wenezueli jest w tej chwili najwyższy na świecie. 

Wenezueli, której dochody z eksportu w ponad 95 proc. pochodzą ze sprzedaży ropy, grozi niewypłacalność – twierdzą analitycy Jefferies LLC w raporcie z 6 stycznia. Koszty zabezpieczenia się przed ryzykiem niewypłacalności tego państwa od lipca wzrosły trzykrotnie. Prezydent Nicolas Maduro próbuje szukać pomocy w Chinach, gdzie podczas swojej wizyty rozmawia o możliwościach finansowania. Prawdopodobnie uda się z wizytą do państw OPEC, aby negocjować wypracowanie strategii cenowej.

Ze względu na spadające ceny ropy, sytuacja krajów produkujących ten surowiec jest dziś nie do pozazdroszczenia. W tym samym czasie państwa takie jak USA, które zużywają najwięcej ropy, korzystają na rynkowej wyprzedaży. Na amerykańskim rynku „paliwożerne” ciężarówki sprzedawały się w grudniu najlepiej od 2005 roku – wynika z danych Ward’s Automotive Group.

Największy spadek cen ropy od 2008 roku przenosi wpływy i bogactwo z autokratycznych gospodarek napędzanych petrodolarami do mocno uprzemysłowionych krajów. To zmiana, która może uczyć świat bezpieczniejszym – twierdzą analitycy Berenberg Bank.

Rosnąca podaż ropy z łupków w USA, słabnący popyt w Azji i Europie oraz umacniający się dolar spychają ceny ropy naftowej w dół, do najniższego poziomu od ponad 5 lat. Zdaniem Roba Hawortha, analityka U.S. Bank Wealth Management, spadek cen poniżej progu 40 dol. za baryłkę nie jest wykluczony.

„Ceny ropy będą tematem numer jeden w 2015 roku. Taki szok zdarza się raz na generację i będzie mieć ogromne skutki” – ocenia Kenneth Rogoff

Rok taniej ropy

Cena ropy typu Brent spadała w środę do 49,66 dol. za baryłkę. Po raz pierwszy od 2009 roku znalazła się poniżej poziomu 50 dol. za baryłkę. Po trzech latach utrzymywania się na najwyższych poziomach w historii, w 2014 roku ceny tego surowca obniżyły się aż o 48 proc. Jeszcze niżej notowana jest ropa typu WTI – baryłka kosztuje teraz 46,83 dol. To o 56 proc. mniej niż podczas cenowego szczytu z czerwca 2014 r.

„Spodziewamy się, że ceny pozostaną niskie przez całą pierwszą połowę 2015 roku” – uważa Gareth Lewis-Davies, analityk BNP Paribas z Londynu.

Jeśli ceny spadną poniżej 39 dol. za baryłkę, możemy oczekiwać, że kolejnym progiem będzie nawet 30 dol. za baryłkę – twierdzi Walter Zimmerman, główny analityk United-ICAP z New Jersey, który przewidział zeszłoroczny spadek cen.

>>> Czytaj też: Tania ropa pomaga strefie euro. Państwa wychodzą z kryzysu

„Dno cen ropy będzie w dużej mierze kształtowane przez decyzje emocjonalne, nie przez fundamenty po stronie podaży i popytu, wiec trend spadkowy jest przesądzony” – mówi Zimmerman.

Największym wygranym w środowisku taniejącej ropy będą Filipiny. Jeśli ceny ropy spadną do 40 dol., wzrost gospodarczy w tym kraju przyspieszy średnio do 7,6 proc. w ciągu najbliższych dwóch lat. Z kolei dla gospodarki Rosji będzie to oznaczać straty rzędu 2,5 proc. – wynika z wyliczeń Oxford Economics opublikowanych w najnowszym raporcie na temat wpływu cen ropy na gospodarki 45 państw świata.

Wśród krajów rozwiniętych na taniej ropie najwięcej zyska Hongkong. Najmocniej ucierpią zaś Arabia Saudyjska, Rosja i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Inflacyjny postrach

Spadające ceny ropy i ich wpływ na inflację martwią przedstawicieli banków centralnych. Jeśli ceny ropy w tym kwartale pozostaną niższe niż 60 dol. za baryłkę, globalny wskaźnik inflacji osiągnie poziomy nienotowane od czasów recesji z 2009 roku – prognozują ekonomiści z JP Morgan Securities. Jak wynika z szacunków analityka Bruce’a Kasmana, w pierwszej połowie tego roku inflacja na świecie wyniesie 1,5 proc. Jeśli ceny ropy będą nadal spadać, inflacja może spaść nawet do 1 proc.

W strefie euro najprawdopodobniej wystąpi deflacja, a inflacja w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Japonii spadnie do ok. 0,5 proc. Według amerykańskiej Rezerwy Federalnej, poziomem gwarantującym stabilność cen w USA jest 2-procentowa inflacja. Wzrost cen będzie też hamować w gospodarkach rozwijających się, choć osłabiające się waluty i polityka monetarna mogą nieco zniwelować ten trend.

Zgodnie z wyliczeniami JP Morgan Securities, utrzymująca się przez dłuższy czas cena 60 dol. za baryłkę może zwiększyć globalny PKB o ok. 0,5 pkt proc. Choć tańsza ropa stymuluje światową gospodarkę, niesie też ryzyko wzrostu napięć politycznych. Jej efektem mogą być kurczące się dochody państw i zmniejszające się przywileje socjalne – napisali analitycy Citigroup w raporcie z 5 stycznia.

Wydarzenia, które jeszcze do niedawna wydawały się zupełnie nieprawdopodobne, dziś stają się całkiem realne. Zdaniem Byrona Wiena, wiceprzewodniczącego rady dyrektorów Blackstone Group, prezydent Rosji Władimir Putin może w 2015 roku ustąpić ze stanowiska, a Iran zdecyduje się na zatrzymanie swojego programu nuklearnego.

Straty Iranu, zdesperowana Rosja

Już teraz z powodu zachodnich sankcji i problemów politycznych Iran traci dziesiątki miliardów dolarów z przychodów z ropy. Rynek giełdowy Irańska giełda leci w dół, waluta się osłabia, a władze zapowiadają cięcia w wydatkach i inwestycjach. Cały przyszłoroczny budżet Iranu opiera się na założeniu, że ceny ropy będą kształtować się na poziomie 72 dol. za baryłkę. Wydaje się to jednak zbyt optymistyczną prognozą.

„Iran będzie musiał zmagać się ze spowolnieniem gospodarczym i zastojem w rozwoju. Cena ropy naftowej nie jest dla tego państwa wystarczającym argumentem do kompromisu” – mówi Djavad Salehi-Isfahani, profesor ekonomii na uniwersytecie Virginia Tech w Blacksburg.

Jeśli ceny baryłki ropy pozostaną na poziomie 60 dol., rosyjska gospodarka może skurczyć się w tym roku nawet o 4,7 proc. – tak zakłada pesymistyczny scenariusz rosyjskiego banku centralnego opublikowany w grudniu. Tania ropa napędza wyprzedaż rubla – w 2014 roku rosyjska waluta straciła 46 proc. To najgorszy wynik od 1998 roku.

“Istnieje ryzyko, że Rosja, niczym zraniony i osaczony niedźwiedź, stanie się jeszcze bardziej agresywna i zdesperowana i zagrozi globalnemu pokojowi, a co za tym idzie gospodarczym perspektywom Europy” – uważa Holger Schmieding, główny ekonomista Berenberg Bank’s w Londynie. „Ten wielki cios w możliwości gospodarcze Rosji powinien jednak sprawić, że w dłuższym terminie Rosja nie będzie w stanie stoczyć kolejną wojnę” – podkreśla.

W zeszłym miesiącu produkcja ropy naftowej w Rosji wzrosła do rekordowych poziomów ery postsowieckiej – 10,667 mln baryłek dziennie. Dla porównania, globalne zużycie ropy wynosi teraz 93,3 mln baryłek dziennie – wynika z prognoz Międzynarodowej Agencji Energetycznej na 2015 rok.

Kierowcy zyskują, koncerny tną inwestycje

Z prognoz Oxford Economics wynika, że przy założeniu spadku cen ropy do 40 dol. za baryłkę, wzrost gospodarczy w Stanach Zjednoczonych, które wciąż są importerem netto ropy naftowej, przyspieszy w ciągu najbliższych dwóch lat do 3,8 proc. Jeśli ropa będzie kosztować 84 dol. wzrost ten wyniesie 3 proc. Wynikające z niższych cen ropy korzyści dla konsumentów mogą jednak zostać zniwelowane przez koncerny naftowe ograniczające swoje inwestycje – uważa Kate Moore, główny strateg inwestycyjny w JPMorgan Private Bank. Firmy wydobywające ropę zmniejszają wydatki o 20-40 proc. – szacuje Fadel Ghei, analityk Oppenheimer & Co. 

>>> Czytaj też: Ceny ropy nadal spadają. „Spadające ceny benzyny są dobre dla rodzin z klasy średniej"

Choć taniejąca ropa ma też negatywne skutki dla amerykańskiej gospodarki, w ostatecznym rozrachunku przeważają jednak korzyści.

„Każda większa redystrybucja dochodu może zwiększyć napięcia polityczne. Jednak umacnianie się pozycji USA, Europy, Japonii, Chin i Indii przy jednoczesnym osłanianiu się Rosji, Iranu, Arabii Saudyjskiej i Wenezueli, może uczynić świat bezpieczniejszym miejscem” – mówi Schmieding z Berenberg Banku.