Obie strony mówią, że rozmowy były profesjonalne i utrzymane w życzliwym tonie. Postęp osiągnięto w sprawie planowanego otwarcia ambasad w stolicach obu krajów. Amerykanie twierdzą, że rozbieżności pozostały w kwestii praw obywatelskich - takich jak wolność słowa czy swoboda działalności politycznej. Kubańczycy mówią jednak, że podczas zakończonych właśnie negocjacji delegacja ze Stanów Zjednoczonych tych spraw w ogóle nie podnosiła.

Rząd w Hawanie domagał się natomiast od Waszyngtonu zmiany polityki imigracyjnej gwarantującej azyl w USA Kubańczykom, którzy dotrą przez Cieśninę Florydzką na terytorium Stanów Zjednoczonych. Amerykanie oświadczyli jednak, że w tej sprawie na razie żadnych zmian nie będzie.

Rozmowy w Hawanie były prowadzone na poziomie podsekretarzy stanu. Tak wysocy rangą urzędnicy obu krajów nie spotkali się od prawie 40 lat. Negocjacje są wynikiem ogłoszonej przez Baracka Obamę zmiany amerykańskiej polityki izolacji Kuby.

>>> Czytaj także: Arktyka, Krym, Obwód Kaliningradzki. To 3 jądra nowej rosyjskiej strategii