Takiej promocji w kolei regionalnej jeszcze nie było. Promocyjny 5-dniowy bilet na wszystkie linie obsługiwane przez Arrivę na terenie województwa kujawsko-pomorskiego ma kosztować 1 zł. Jak się dowiedzieliśmy, oferta ma wystartować w najbliższy poniedziałek i potrwać do piątku.
Ma być skierowana do kierowców, którzy zdecydują się porzucić samochody na rzecz pociągów Arrivy (w razie kontroli trzeba będzie się też wylegitymować dowodem rejestracyjnym auta, które zostało w garażu albo pod stacją kolejową.

Ten sposób zachęcania do transportu publicznego jest wzorowany na obchodach Dnia Bez Samochodu. Te polegają na tym, że co roku w wielu polskich miastach można jeździć transportem publicznym za darmo na podstawie dowodu rejestracyjnego (ale tylko przez jeden dzień: 22 września).

Nie jest wykluczone, że ze strony Arrivy to próba przytarcia nosa PKP Intercity, która wystartowała ze słynnymi reklamami z widłami, Posejdonem i hasłem „nie wszystkie pociągi do PKP”. Spoty mają podkreślać odrębność marki PKP od spółek kolejowych spoza tej grupy, np. Przewozów Regionalnych, ale też np. Kolei Śląskich i Arrivy.

Kampania Arrivy wychodzi z zupełnie innego założenia: klienci kolejowi odchodzą nie do innych pociągów, ale do innych gałęzi transportu (przede wszystkim do samochodu). Arriva liczy na to, że jeśli zwabiony niską ceną kierowca na próbę przesiądzie się do jej pociągów, to będzie do nich wracał.

W ciągu dnia Arriva potwierdziła, że ujawniona przez nas promocja to reakcja na kampanię PKP. Tytuł oficjalnego oświadczenia przewoźnika, który został później rozesłany do mediów, brzmi: „Nie wszystkie pociągi to PKP”. – Wydawanie milionów na kampanię, zawieszanie dobrze prosperujących połączeń, żądanie dodatkowych środków publicznych: to nas nie dotyczy. Jesteśmy koleją skoncentrowaną na naszych klientach i ich realnych potrzebach – mówi Joanna Parzniewska, rzeczniczka Arrivy.

Arriva obsługuje 70 proc. przewozów na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. To na razie jedyne województwo w Polsce, które oddało usługi kolejowe spółce, która nie jest związany kapitałowo z polskim budżetem państwowym ani samorządowym. Marszałek twierdzi, że się opłaca, bo spółka wykazuje się najwyższa efektywnością ekonomiczną na polskim rynku kolejowym (do zapewnienia tej samej usługi potrzebuje mniej pracowników niż pozostali przewoźnicy).

Przedsiębiorstwo Arriva PCC powstało w 2007 r. jako joint venture polskiego przewoźnika PCC Rail i brytyjskiego operatora Arriva. W 2010 r. spółka została przejęta przez Deutsche Bahn, która teraz za jej pośrednictwem chce rozwijać działalność w Polsce. Arriva sygnalizuje, że chce świadczyć przewozy np. na terenie sąsiedniego województwa pomorskiego. Według Urzędu Transportu Kolejowego, Arriva posiada 1,7 proc. rynku pasażerskiego w Polsce. W ciągu roku jej udział wzrósł dwukrotnie, bo w grudniu 2013 r. przejęła na Kujawach kolejny pakiet przewozów: obsługę linii zelektryfikowanych.
Konrad Majszyk