Rozrzutność po polsku. Jesteśmy potęgą w liczbie aut dla urzędników

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
10 marca 2015, 08:57
Polskie urzędy dysponują prawie 4,5 tys. samochodów służbowych. Podatnicy płacą za nie około 90 mln zł rocznie.

Jak pisze „Rzeczpospolita”, Zakład Ubezpieczeń Społecznych ma w swojej flocie około 340 aut, Centralne Biuro Antykorupcyjne – 286, a Najwyższa Izba Kontroli – 60.

Ile kosztuje służbowy samochód urzędnika? Jak wynika z raportu Fundacji Republikańskiej, do którego dotarła „Rzeczpospolita”, średnia cena takiego auta to 78,9 tys. zł. Co ciekawe, najdroższe marki aut – zazwyczaj mercedesy i audi - królują w urzędach, w których rządzi PSL. W tej klasie aut średnia cena to około 101 tys. zł.

W porównaniu do innych państw na świecie, Polska się wydaje się w tym kontekście bardzo rozrzutna. Dla przykładu, brytyjski rząd ma do swojej dyspozycji tylko kilka samochodów. W Szwecji nie ma żadnego takiego auta, a najważniejsze osoby w państwie wożą zewnętrzne, z którymi podpisano umowę – pisze gazeta.

Czytaj więcej w "Rzeczpospolitej"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj