Włochy umarzają długi Tunezji. Pomogą też w walce z terroryzmem

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
25 marca 2015, 08:10
Tunezyjczycy prosili Włochów o dwie rzeczy: pomoc gospodarczą i współpracę w walce z terroryzmem. Pierwszą rzecz załatwiono od razu, o drugiej sprawie za kilka dni rozmawiać będzie w Rzymie tunezyjski minister obrony.

Wspieranie tego kraju jest naszym obowiązkiem, powiedział minister Gentiloni, przekonany, że trzeba zrobić wszystko, aby powiódł się „tunezyjski awangardowy eksperyment”, czyli demokratyzacja tego kraju na fali tzw. arabskiej wiosny.

Szef włoskiej dyplomacji był w zaatakowanym przed tygodniem przez terrorystów muzeum, w którym zginęło czworo Włochów.

Gentiloni skierował do swych rodaków apel, by przed wyjazdem dokądkolwiek wpisywali się na specjalną stronę internetową MSZ-u, podając numer swojej komórki. Tak postąpili niektórzy z turystów znajdujących się przed tygodniem w muzeum Bardo, dzięki czemu udało się natychmiast nawiązać z nimi kontrakt.

>>> Polecamy: Polacy mają więcej pieniędzy do wydania, ale wciąż są ubodzy na tle UE

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj