Telepraca cieszy się w Polsce stosunkowo małą popularnością. W ubiegłym roku odsetek osób w wieku 15–64 lata pracujących zazwyczaj w ten sposób zwiększył się o 0,6 pkt. proc. w stosunku do 2013 r. poprzedniego i wyniósł 4,6 proc. – wynika z danych Eurostatu.

– Część pracodawców nie godzi się na pracę wykonywaną z domu, ponieważ obawia się, że pracownicy nie będą rzetelnie wykonywać powierzonych obowiązków bez stałego nadzoru – ocenia dr Maja Rynko z SGH. Dodaje, że wielu pracodawców nie wie, jak zorganizować telepracę, ponieważ przepisy, które je normują nie są do końca jasne (np. te związane z bhp). Z drugiej strony nie wszyscy pracownicy godzą się na telepracę, chociażby przez wzgląd na to, że może ona doprowadzić do zatarcia granicy między pracą zawodową a życiem rodzinnym.

Odsetek osób pracujących zazwyczaj z domu jest u nas zaledwie o 0,1 pkt. proc. mniejszy niż średnio w krajach UE. Są jednak kraje, gdzie jest on zdecydowanie większy – na przykład w Holandii wynosi on 13,1 proc., Finlandii – 10,6 proc., a w Danii – 9,7 proc. W krajach tych rynek pracy jest bardziej elastyczny. Tylko w Holandii między 2004 a 2010 r. odsetek firm zatrudniających więcej niż 10 osób i wykorzystujących telepracę wzrósł ponaddwukrotnie, z 1/4 do ponad połowy.

Ta forma pracy jest szczególnie popularna w sektorach finansowym i ICT, gdzie z tej opcji korzystają pracownicy w dziewięciu na 10 firm. Zresztą lista zawodów, których przedstawiciele najczęściej wykonują pracę zdalną, jest podobna w całej Europie: to m.in. architekci, prawnicy, tłumacze, programiści, graficy komputerowi, księgowi, telemarketerzy, projektanci, doradcy podatkowi i dziennikarze.

>>> Czytaj też: Polacy zniechęceni szukaniem pracy. Mamy jeden z najgorszych wskaźników w OECD