Rosja znów grozi NATO. "To najbardziej agresywny krok Pentagonu od zakończenia zimnej wojny"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 czerwca 2015, 16:35
Rosyjski czołg T-14 Armata podczas próby przed paradą zwycięstwa w Moskwie. Zdjęcie:Vitaly V. Kuzmin - http://www.vitalykuzmin.net/?q=node/603. Licencja CC BY-SA 3.0 na podstawie Wikimedia Commons
Rosyjski czołg T-14 Armata podczas próby przed paradą zwycięstwa w Moskwie. Zdjęcie:Vitaly V. Kuzmin - http://www.vitalykuzmin.net/?q=node/603. Licencja CC BY-SA 3.0 na podstawie Wikimedia Commons /Wikimedia Commons
Rosja znów grozi NATO i zapowiada wzmocnienie swoich wojsk na zachodzie. To reakcja na niedawną informację o tym, że Pentagon zamierza umieścić ciężki sprzęt i uzbrojenie US Army w magazynach w Polsce oraz krajach bałtyckich.

Rosyjskie ministerstwo obrony uznało te informacje za "najbardziej agresywny krok NATO i Pentagonu od zakończenia zimnej wojny". Zapowiedziano też, że Rosja będzie zmuszona wzmocnić swój potencjał obronny na Białorusi oraz w sąsiedztwie Litwy, Łotwy i Estonii.

"Musimy się do tego typu gróźb z Moskwy przyzwyczaić" - krótko skomentował dla IAR te zapowiedzi wiceszef MON Czesław Mroczek. Przypomniał, że kryzys na Ukrainie to dla regionu poważne zagrożenie i dlatego w ubiegłym roku na szczycie NATO podjęto różne zobowiązania i deklaracje, które mają wzmocnić wschodnią flankę sojuszu. "Teraz mamy realizację poszczególnych ustaleń i Rosja będzie na każdym etapie wdrażała niezadowolenie i budowała własną odpowiedź" - podkreślił wiceszef MON.

W sobotę amerykańska prasa ujawniła, że Pentagon chce w magazynach - ulokowanych między innymi w Polsce - przechowywać czołgi i wozy wsparcia piechoty oraz haubice. Uzbrojenie miałoby być przeznaczone w sumie dla około pięciu tysięcy żołnierzy, czyli dla brygady. Pokrywa się to z wcześniejszymi wypowiedziami amerykańskich wojskowych, którzy sugerowali, że w obliczu kryzysu na Ukrainie lepiej mieć ciężki sprzęt na wschodniej flance NATO na stałe, niż - w razie konieczności - sprowadzać uzbrojenie z baz w Europie Zachodniej.

Na razie Pentagon oficjalnie niewiele mówi o tej sprawie. Na dokumentach nie ma jeszcze zgody Białego Domu.

Natomiast wicepremier, szef MON Tomasz Siemoniak zdradził jedynie, że rozmawiał o tym z sekretarzem obrony USA w maju, w czasie wizyty w Waszyngtonie. Potwierdził też, że grupy robocze z USA były już na rekonesansie w Polsce. 

>>> Czytaj też: Manewry rosyjskich wojsk na Syberii

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj