Moskwa ostrzega: Polska będzie celem rosyjskich rakiet

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 czerwca 2015, 10:11
Wosjko, broń Fot. Shuterstock
Wosjko, broń Fot. Shuterstock/ShutterStock
Rosja ostrzega Polskę i Rumunię. Jak zapowiada zastępca sekretarza Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Jewgienij Łukjanow, oba kraje mogą stać się celami dla rosyjskich rakiet.

Urzędnik wyjaśnia, że chodzi o sytuację, gdy Warszawa i Bukareszt rozmieszczą na swoich terytoriach elementy amerykańskiej tarczy antyrakietowej.

Zastępca sekretarza Rady Bezpieczeństwa zwraca uwagę, że w ocenie Moskwy, elementy obrony przeciwrakietowej, które rozmieszczane są w Polsce i Rumunii, stanowią potencjalne zagrożenie dla Rosji.

"Rozmieszczanie elementów tarczy antyrakietowej, systemów rakiet, które wycelowane są w nasze strategiczne siły jądrowe, to ich problem. Oni automatycznie stają się naszymi celami” - cytuje Jewgienija Łukjanowa agencja Interfax. "Jeśli im podoba się być celem, to ich wybór” - dodaje urzędnik.

Przy okazji Łukjanow odniósł się do decyzji Pentagonu o rozmieszczeniu w Europie Wschodniej amerykańskiego sprzętu wojskowego, nazywając ją „niezdrowymi emocjami”. Poradził też politykom, którzy podejmują takie decyzje udać się do lekarza. Przy czym w jego opinii na szczególną terapię zasługują państwa bałtyckie oraz Polska i Rumunia.

"Amerykańskie wojska w Europie, to nie sensacja"

Moskwa nie jest zdziwiona decyzją Pentagonu o rozmieszczeniu w Europie amerykańskiego sprzętu wojskowego. Jak wyjaśnia "Moskiewski Komsomolec”, nie ma w tym żadnej sensacji, bowiem takie plany istniały od dawna. 

>>> Czytaj też: Rosyjskie media: Antyrosyjskie nastroje w Polsce przekraczają wszelkie granice

Rosyjski dziennik przypomina, że podobną strategię USA przyjmowały już w okresie "zimnej wojny", rozmieszczając w zachodnich Niemczech bazy ze sprzętem wojskowym.
Ponieważ w tej chwili nie ma w Europie amerykańskich czołgów, podjęto więc decyzję o ich przywróceniu - stwierdza gazeta. Cytowany przez "Moskiewskiego Komsomolca" ekspert Wiktor Murachowski dodaje, że rozmieszczenie amerykańskiego sprzętu na stałe w jednym kraju można by nazwać stworzeniem „mocnej pięści”. Jeśli jednak kontyngent będzie rozrzucony w różnych częściach Europy, to rosyjskie rakiety taktyczne i samoloty poradzą sobie z nim. "Będzie można uściskać naszych braci: Polaków, Łotyszy, Estończyków i podziękować im za taki prezent” - drwi rosyjski specjalista.

Z kolei ekspert agencji Ria Novosti Władimir Batjuk nazywa decyzję Pentagonu „symboliczną”. Dodaje przy tym, że na takie gesty nie ma co reagować, a gdyby Moskwa chciała, to może na nie odpowiedzieć rozmieszczeniem dodatkowych rakiet typu „Iskander” w obwodzie Kaliningradzkim.

>>> Czytaj też: Rosyjska reakcja na decyzję Pentagonu: "To wszystko, na co stać USA wobec Europy Środkowej"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: Rosjawojsko
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj