Wielka Brytania nie wyklucza nalotów na Syrię

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
2 lipca 2015, 17:49
Damaszek, Syria
Damaszek, Syria/ShutterStock
Brytyjski minister obrony Michael Fallon zasygnalizował w Izbie Gmin, że Wielka Brytania może rozpocząć naloty na pozycje tak zwanego Państwa Islamskiego w Syrii.

Brytyjskie samoloty Tornado latają od roku w misjach rozpoznawczych i bojowych z bazy w Akrotiri na Cyprze okrężną drogą nad Irak, ale omijają główne ośrodki samozwańczego kalifatu w Syrii. Śmierć 30 brytyjskich turystów w zamachu w Tunezji zmieniła jednak plany walki z islamistami. Brytyjski minister obrony, Michael Fallon powiedział dziś w Izbie Gmin, że ISIL organizuje się i jest kierowany z północnej Syrii i dlatego już we wrześniu zeszłego roku, podczas debaty w sprawie akcji w Iraku, premier Cameron zastrzegł, że są poważne przesłanki, aby zrobić więcej w Syrii.

David Cameron poniósł już jednak raz dotkliwą porażkę, próbując przeforsować w Izbie Gmin naloty na Syrię latem 2013 roku, aby wesprzeć opozycję przeciw prezydentowi Assadowi.

Kiedy rok później Londyn podjął u boku Amerykanów akcję w Iraku, premier nie próbował już nawet objąć nią terytorium Syrii. Nawet i teraz minister Fallon zastrzegł, że nie zgłosi takiego wniosku, o ile nie będzie pewien poparcia wyraźnej większości posłów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: wojsko
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj