Polska - kraj gospodarczego sukcesu i płacowej klęski

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 sierpnia 2015, 19:00
Warszawa, Złote Tarasy, Fot. In Green / Shutterstock.com
Warszawa, Złote Tarasy, Fot. In Green / Shutterstock.com /ShutterStock
Choć Polska od wielu lat zajmuje coraz wyższe pozycje w gospodarczych rankingach, to dzieje się to kosztem taniej siły roboczej. Realny koszt siły roboczej od 2008 roku regularnie spada.

Valentina Romei na łamach bloga „Financial Times” przygląda się coraz wyższej pozycji Polski w międzynarodowych rankingach gospodarczych. 

Nasz kraj jako jedyny w Unii Europejskiej nie doświadczył zmniejszenia się gospodarki w kryzysowym 2008 roku, zaś prognozy wzrostu PKB na drugi kwartał 2015 roku na poziomie 3,6 proc. sytuują nas na trzecim miejscu w Europie – zaraz za Czechami i Rumunią.

Jak stwierdza autorka wpisu, do silnego wzrostu gospodarczego nad Wisłą przyczyniło się wiele czynników, począwszy od reform strukturalnych, przez wysoką jakość siły roboczej i fundusze europejskie, aż po głęboką integrację z gospodarkami Unii Europejskiej, a w szczególności z Niemcami.

Strategiczne położenie w centrum Europy oraz obok największej gospodarki Starego Kontynentu, czyli Niemiec, sprawiło, że Polska – tak jak inne kraje regionu – zajęła ważne miejsce w łańcuchu produkcyjnym niemieckich firm, takich jak Volkswagen czy Bosh. W efekcie ponad jedna czwarta polskiego eksportu trafia do Niemiec.

Polska jest dziś trzecim największym eksporterem sprzętu AGD (po Chinach i Niemczech) na świecie oraz piątym największym eksporterem mebli.

Gospodarczy sukces i społeczna porażka?

Wszystko jednak ma swoją cenę. Valentina Romei zwraca uwagę na to, że polskie osiągnięcia gospodarcze były możliwe w dużej mierze dzięki „ekstremalnie dużemu udziałowi prekariuszy i elastycznych pracowników” w rynku pracy. Kraj zajmuje drugie miejsce (po Chile) w OECD pod względem udziału pracowników zatrudnionych na tzw. umowy śmieciowe.

Co więcej, realny koszt siły roboczej () jest w Polsce nie tylko niski (6 razy niższy niż w Niemczech), ale od 2008 roku stale spada.

Valentina Romei wskazuje także na fakt bardzo niskiej innowacyjności kraju. Polska ma jeden z najniższych wskaźników wydatków na badania i rozwój, a to w długiej perspektywie może zdecydować o sukcesie gospodarczym kraju.

>>> Czytaj też: Polska po 1989 r. doświadczyła katastrofy przemysłowej. Czy możemy jeszcze odbudować nasz potencjał?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj