Brytyjski kanclerz skarbu George Osbourne powiedział, że Wielka Brytania i Chiny zastanawiają się, jak połączyć własne rynki akcji. Czy czeka nas giełdowa rewolucja?

Osbourne zapowiedział, że oba kraje znajdują się w przełomowym momencie realizacji procesu, który umożliwiłby handel brytyjskimi i chińskimi papierami w obu krajach - podaje BBC News. Dodał, że oba państwa powinny „trzymać się razem” pomimo giełdowych zawirowań i gospodarczego spowolnienia w Państwie Środka.

Brytyjski kanclerz odbywa właśnie wizytę w Chinach, która ma na celu zacieśnienie politycznych i biznesowych relacji z tym krajem. Podróż ta jest przygotowaniem do pierwszej od 10 lat wizyty chińskiego prezydenta Xi Jinpinga na Wyspach.

Reklama

Chiny zrewidowały niedawno wartość wzrostu gospodarczego w 2014 roku z 7,4 do 7,3 proc. co jest najsłabszym wynikiem od prawie 25 lat. Słabe prognozy wzrostu na ten rok ciągną światowe giełdy w dół.

Osbourne przyznał, że oba kraje posiadają odmienne systemy polityczne, warto jednak koncentrować się na wspólnych politycznych i biznesowych obszarach.

Komunikat kanclerza pojawił się dzień po tym, jak ogłosił, że Chińczycy zobowiązali się zainwestować 2 mld funtów w elektrownię jądrową Hinkley Point. Wsparcie to może skłonić do podjęcia decyzji o zaangażowaniu w projekt głównego inicjatora, czyli francuskiej firmy EDF.

Opóźnienia w realizacji projektu wynikały właśnie z braku porozumienia pomiędzy brytyjskim rządem a chińskim inwestorem. Azjatycka strona oczekiwała, że 2 z 4 generatorów do projektu dostarczą technologiczni producenci z Państwa Środka. Tego EDF nie chciał jak dotąd zaakceptować.

>>> Polecamy: Exodus z Rosji trwa. Bankierzy, informatycy i prawnicy uciekają przed Putinem