Rosyjskie media drwią z naszego kraju. "Dlaczego Polska się sputynizowała?"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 stycznia 2016, 07:29
Widok na Plac Zamkowy w Warszawie. Fot. Jacek Kadaj
Widok na Plac Zamkowy w Warszawie. Fot. Jacek Kadaj/ShutterStock
"To, co dzieje się teraz, przypomina wybuch w pojemniku na śmieci" - twierdzi rosyjski eseista Andriej Połonski.

"?" - pyta na portalu Gazeta.ru rosyjski eseista Andriej Połonski. W obszernym tekście analizuje on procesy zachodzące na polskiej scenie politycznej. Przy okazji drwi z naszego kraju, nazywając wydarzenia ostatnich tygodni "wciągającym serialem na poziomie domków z kart".

W opinii Połonskiego, jeszcze wczoraj Polska służyła Rosji za dobry przykład demokracji, w której funkcjonują diametralnie różne opcje polityczne, poglądy i stanowiska. "To, co dzieje się teraz, przypomina wybuch w pojemniku na śmieci" - twierdzi rosyjski eseista. Przypomina, że wybory w Polsce wygrała partia Prawo i Sprawiedliwość, która dostała mandat do utworzenia rządu.

Publicysta tłumaczy rosyjskiemu czytelnikowi, że na stanowisku premiera Ewę Kopacz, "przypominającą zawsze wesołą nauczycielkę", zastąpiła - "kobieta o stalowym wzroku, jaki spotyka się u wykładowców akademii FSB". Dalej opisuje skład personalny nowego rządu i polityczne zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego.

"To stało się przyczyną niewidzianej do tej pory fali protestów społecznych, do bólu przypominających rosyjską akcję białych wstążeczek" - przekonuje Andriej Połonski. Według niego wszystkiemu, winna jest partia Donalda Tuska, która "sprawując rządy przekształciła się w swojego rodzaju odpowiednik Jednej Rosji - ludzi wierzących, że Polska należy się tylko im".

>>> Czytaj też: Polska zaostrza ton wobec Berlina. W niemieckich mediach wrze

stwierdza, błędnie nazywając - państwowymi, że już na początku 2016 roku większość parlamentarna przyjęła ustawę wygaszającą pełnomocnictwa szefów "państwowych mediów" i formułuje nieprawdziwą tezę, że dokument ten znacząco ogranicza prawa dziennikarzy.

"I choć z punktu widzenia Rosji te spory konserwatystów z ultrakonserwatystami mogą wydawać się zabawą w parlamentarnej piaskownicy, w jeszcze póki co wolnym kraju, to jednak tak nie jest, bo tam władzę w sposób demokratyczny dostali ludzie, na których demokracja może się zakończyć" - stwierdza Andriej Połonski.

Na koniec zauważa, że mimo wszystko Polacy mają powody do optymizmu, bowiem już za cztery lata będą mogli wnieść poprawki do swojej politycznej teraźniejszości. Natomiast, jak dodaje Połoński, rosyjscy politycy czy to opozycji czy obozu władzy mają powód do rozmyślań.

>>> Czytaj też: Rosyjska prasa o napięciu na linii Warszawa-KE: Polacy wypomnieli Niemcom Hitlera

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: Rosjapis..
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj