Polska pod nadzorem KE. Juncker: "Nie boję się, że Polacy odwrócą się od UE"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 stycznia 2016, 11:20
Komisja Europejska
Komisja Europejska/ShutterStock
Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker przekonuje, że Komisja nie rozpocznie żadnej nowej procedury, która zakończyłaby się nałożeniem sankcji na Polskę.

Nie boję się, że Polacy odwrócą się od Unii - tak szef Komisji odpowiada na komentarze po objęciu Polski nadzorem. Przedwczoraj Komisja zdecydowała o rozpoczęciu tak zwanej procedury kontroli praworządności w związku z kontrowersjami wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Pojawiły się opinie o możliwym spadku zaufania w Polsce do Komisji i do Unii. „Polska wiele skorzystała na członkostwie w Unii, nie sądzę by się od niej odwróciła” - powiedział Jean-Claude Juncker. Mówił, by nie dramatyzować w związku z rozpoczętą procedurą, ale by rząd potraktował poważnie zastrzeżenia Komisji. Zrelacjonował też swoją rozmowę z premier Beatą Szydło we wtorek w przeddzień decyzji Komisji. Powiedział wtedy, że Komisja nie rozpocznie żadnej nowej procedury, która zakończyłaby się nałożeniem sankcji na Polskę. Chodzi o artykuł 7 w unijnym traktacie przewidujący odebranie głosu państwu członkowskiemu w Radzie Unii Europejskiej. Cały czas jednak podkreślał, że Komisja musi rozpocząć dialog z Polską w ramach procedury kontroli praworządności, co Bruksela zrobiła przedwczoraj.

"Nie mamy problemu z Polską, ale z pewnymi inicjatywami rządu" - powiedział szef Komisji Europejskiej. Jean Claude Juncker odniósł się dziś do rozpoczęcia wstępnej fazy kontroli praworządności w naszym kraju w związku z wątpliwościami wokół zmian w Trybunale Konstytucyjnym.

„Nie mieszajmy Polski i rządu polskiego we wszystkich możliwych aspektach” - powiedział Juncker. Dodał, że nie chciałby, żeby Polacy odnieśli wrażenie, że "cała Europa była przeciwko Polsce”. „Polska jest krajem, który cieszy się dużym szacunkiem, w moim przypadku także dużym uznaniem” - podkreślił szef Komisji. . O sprawie pisały nawet arabskie media.
Juncker zapewniał, że Bruksela jest nastawiona na dialog z rządem w Warszawie. Podkreślał, że Komisja działa w ramach unijnych traktatów i dlatego sprawdza czy jej wątpliwości wobec działań polskich władz mają uzasadnienie. Przypadek Polski jest pierwszym, gdy unijna procedura dotycząca praworządności została uruchomiona.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: KE
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj