Przed nami kryzys podobny do tego z 2008 roku? "Burza zbiera się od dawna"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 marca 2016, 20:01
Kula ziemska
Kula ziemska/ShutterStock
Bank Rozrachunków Międzynarodowych wydał w niedzielę raport, w którym ostrzega przed "nadchodzącą burzą" w światowej gospodarce. W poniedziałek giełdy zareagowały chwilowymi spadkami; media finansowe przyznają, że polityka banków centralnych mogła zawieść.

, zwany bankiem banków centralnych, ogłosił, że światowa gospodarka, tak jak przed załamaniem w 2008 roku, obciążona jest nadmiernymi długami.

Banki Centralne wyczerpały tymczasem środki, jakimi dysponują, by ratować gospodarkę - uważa główny ekonomista BIS , który opatrzył komentarzem wydany w niedzielę raport.

Nadmierne zadłużenie, które było już źródłemjaki zaczął się w USA, nadal rośnie, jednak tym razem we wschodzących gospodarkach i tamtejszych przedsiębiorstwach - wskazuje Borio.

Sytuację wschodzących krajów pogarsza to, że rośnie, a wiele z tych państw oraz ich podmiotów gospodarczych zadłużonych jest właśnie w amerykańskiej walucie.

To właśnie nadmierne zadłużenie - zdaniem Borio - tłumaczy po części utrzymujące się na bardzo niskim poziomie ceny ropy, bo wschodzące gospodarki, oparte na wydobyciu tego surowca, muszą podtrzymywać produkcję ze względu na zadłużenie.

Obrazu dopełnia spowolnienie gospodarcze Chin, które sprawia, że kondycja wschodzących gospodarek wydaje się jeszcze bardziej niepokojąca, a rynki reagują spadkami - głosi BIS.

Według Borio problemy te to nie oderwane zjawiska, ale składające się na pewną całość "wstępne sygnały burzy, na którą zbiera się od dawna".

Dzieje się tak w okresie, w którym banki centralne są przeciążone i nie mają już szerokiego pola manewru, by ożywiać gospodarkę - uważa Borio. "Po raz pierwszy inwestorzy zdają się mieć wątpliwości co do tego, czy mają moc leczenia (gospodarek)" - ostrzega ekonomista.

"Financial Times" pisze, że BIS poświęcił wiele uwagi obawom o to, że stosowane przez banki centralne ujemnemogą się z czasem okazać niebezpiecznym czy wręcz szkodliwym instrumentem polityki monetarnej.

"FT" przytacza też opinię dwóch innych ekonomistów BIS Mortena Becha i Ayteka Malkhozova, którzy zauważają, że jeśli polityka ujemnych stóp nie przekłada się na zwiększenie akcji kredytowej na użytek gospodarstw i firm, to znaczy, że straciła ona rację bytu.

ma siedzibę w Bazylei; jest spółką, w której udziały posiadają banki centralne, a on sam spełnia wobec nich

>>> Czytaj też: Wielkie inwestycje w transport. Czy polskie porty odzyskają dawną świetność?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj