Media: Zamachowiec z Paryża miał dokumenty nt. niemieckiego ośrodka jądrowego

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 kwietnia 2016, 13:49
Paryż, Francja
Paryż, Francja/ShutterStock
Główny podejrzany o zorganizowanie zamachów w Paryżu Salah Abdeslam miał w swoim mieszkaniu w Brukseli dokumenty na temat niemieckiego jądrowego ośrodka badawczego Juelich - pisze w czwartek część niemieckich gazet. Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) zaprzecza.

(RND, duża agencja zaopatrująca w materiał informacyjny pond 30 niemieckich gazet codziennych) poinformowała o dokumentach powołując się na źródła w parlamentarnej komisji, której posiedzenia są utajnione.

Według tych źródeł szef BfV powiedział w końcu marca dziewięcioosobowej komisji, że Abdeslam miał owe dokumenty. Maassen miał też oświadczyć członkom komisji nadzorującej pracę niemieckich służb specjalnych, że w mieszkaniu znaleziono m.in. wydruki artykułów z internetu i zdjęć prezesa centrum badawczego Juelich, Wolfganga Marquardta.

Według RND nie jest jasne, czy Maassen przekazał te informacje urzędowi kanclerskiemu lub MSW. O informacjach tych miało wiedzieć kilku deputowanych Bundestagu i ekspertów do spraw terroryzmu, poufnie poinformowanych przez Maassena.

Rzecznik BfV zaprzeczył tym doniesieniom. "Nie mamy na ten temat żadnych informacji" - powiedział agencji dpa i podkreślił, że "Maassen nigdy nie prowadził w tej sprawie rozmów z członkami parlamentarnego gremium kontrolnego".

Centrum naukowo-badawcze Juelich, jeden z największych tego typu ośrodków w Europie, napisało w oświadczeniu, że nie ma żadnych oznak zagrożenia i że pozostaje w kontakcie z niemieckimi władzami bezpieczeństwa oraz nadzorem nad energetyką jądrową. Ośrodek Juelich jest położony w pobliżu granicy z Belgią.

który urodził się w Belgii w marokańskiej rodzinie z francuskim obywatelstwem, został 18 marca aresztowany w Brukseli w związku z listopadowymi zamachami w Paryżu, w których zginęło 130 osób. Cztery dni po aresztowaniu Abdeslama doszło w brukselskim metrze i na lotnisku Zaventem do samobójczych zamachów, w których śmierć poniosły 32 osoby. Po tych atakach pojawiły się obawy, iż islamscy terroryści mogą zainteresować się słabymi punktami w przemyśle jądrowym.

>>> Czytaj też: „System upadł”. Szwecja porzuca politykę otwartych drzwi

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj