Pawlak: kryzys może ułatwić przyjęcie euro

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 listopada 2008, 03:00
Zamieszanie na rynku finansowym może pomóc Polsce w wejściu do strefy euro - uważa wicepremier Waldemar Pawlak.

Zawirowania na rynkach mogą skłonić instytucje europejskie do zweryfikowania, dość trudnych i uciążliwych, i jak na obecne czasy dość nieprzystających do tego świata, parametrów - powiedział wicepremier Waldemar Pawlak.

Chodziło mu o wymóg, by w trakcie obecności w ERM2, systemie kursowym przygotowującym do wprowadzenia euro, wartość krajowej waluty nie zmieniła się o więcej niż 15 proc. Jeśli wahanie jest większe, konieczna jest interwencja banku centralnego.

- Gdyby Polska miała sztywny kurs złotego, to po ostatnim okresie, gdy z naszego kraju wycofywany był kapitał, nasze rezerwy walutowe spadłyby praktycznie do zera - powiedział wicepremier.

Dodał, że ze względu na wielkość kraju Polsce byłoby trudniej niż mniejszym państwom utrzymać sztywny kurs.

Część ekonomistów uważa, że kryzys finansowy i wahania kursów mogą spowodować, że Unia zgodzi się choćby na rozmowy w sprawie dopuszczalnego pasma wahań złotego.

- Może się zdarzyć, że propozycje zmian trafią na podatny grunt. Nie ma pewności, że uda się przekonać Unię do zmiany zdania - mówi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

- Pojawiały się już inne wartości niż te 15 proc. Generalnie jednak widać, że Unia bardziej toleruje umocnienie waluty niż jej spadek - dodaje.

Ostrzega jednak, że nawet jeśli udałoby się doprowadzić do zmian, problemy mogą pojawić się gdzie indziej. Spowolnienie gospodarcze może spowodować, że Polsce będzie trudno utrzymać kryterium fiskalne (deficyt finansów publicznych obecnie nie przekracza 3 proc. PKB).

- Być może jest więc szansa na zmiany parametrów wejścia do strefy euro, ale niełatwo będzie utrzymać wymagane przez Unię Europejską kryteria, nawet jeśli zostaną one złagodzone - dodaje Bielski.

Piotr Kalisz z banku Citi Handlowy, ostrzega, by nie nastawiać się na zmianę.

- Jeśli będziemy liczyć na szybkie wejście do strefy euro dzięki złagodzeniu warunków, to może się to nie udać. Instytucje europejskie na złagodzenie mogą się nie zgodzić, a my i tak poniesiemy ogromne kosztu - mówi.

Łukasz Tarnawa, ekonomista PKO BP, twierdzi, że na zmiany nie ma szans.

- Komisarz ds. finansowych Joaquin Almunia powiedział, że Unia nie zamierza zmieniać kryteriów przystąpienia do strefy euro. Byłoby dziwne, gdyby to się zmieniło - dodaje.

Pawlak jednak stwierdził, że nie ma w tej chwili konieczności wystąpienia do Komisji Europejskiej o zmianę warunków przyjęcia euro. Dodał także, że wejście do ERM2 jest technicznie możliwe w pierwszej połowie przyszłego roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: INFOR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj