Putin w opałach. Nawet Pekin wystawił go do wiatru

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 listopada 2025, 13:57
[aktualizacja 4 listopada 2025, 10:51]
Xi,Jinping,And,Vladimir,Putin,Are,Displayed,Side-by-side,On,A
Putin w opałach. Nawet Pekin wystawił go do wiatru/Shutterstock
Chińskie rafinerie ograniczają zakupy rosyjskiej ropy, po tym, jak USA objęły sankcjami koncerny Rosnieft i Łukoil. Z doniesień agencyjnych wynika, że państwowe firmy paliwowe z "Państwa Środka" w ogóle z niej zrezygnowały, a prywatne również idą w ich ślady. Wojenny budżet Kremla poważnie to odczuje, ponieważ import surowca zredukowały także Indie i Turcja – jego kolejni najwięksi klienci.

Chińczycy zmniejszają import ropy o niemal połowę

Pod koniec października Stany Zjednoczone nałożyły sankcje przeciwko dwóm największym firmom naftowym – Rosnieftowi i Łukoilowi – które odpowiadają za połowę rosyjskiego eksportu ropy. Zaraz potem zakupy surowca od Putina poważnie zredukowały rafinerie z Indii. Teraz okazuje się, że tak samo postępują firmy petrochemiczne podporządkowane Pekinowi.     

Jak informuje agencja Bloomberg, opierając się na swoich źródłach wśród handlarzy ropą, państwowe chińskie koncerny – jak Sinopec i PetroChina Co.w ogóle wstrzymały zakupy surowca z Rosji. Z kolei mniejsze prywatne firmy kupują ją znacznie bardziej powściągliwie w obawie, że zostaną objęte zachodnimi sankcjami. Przestrogą jest dla nich los spółki Shandong Yulong Petrochemical Co., która trafiła na „czarne listy” Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej. 

Skutki tych posunięć są już odczuwalne na rynkach. Ceny syberyjskiej ropy ESPO gwałtownie spadły. Według firmy analitycznej Rystad Energy AS import surowca z Rosji do Chin spadł nawet o 400 tys. baryłek dziennie, czyli 45 proc. całkowitego woluminu.  

Turcy też się ugięli. Budżet Kremla poczuje cios 

Po najnowszych sankcjach USA, zakupy rosyjskiej ropy ograniczyli zresztą nie tylko Chińczycy i Hindusi, ale również Turcy. Największa w kraju rafineria STAR, która dotąd przerabiała głównie rosyjską ropę, zaczęła sprowadzać surowiec z Iraku i Kazachstanu. Inna duża firma petrochemiczna, Tupras, zdecydowała się całkowicie zrezygnować z rosyjskiej ropy w jednej ze swoich instalacji, by zachować możliwość sprzedaży paliw do krajów Unii Europejskiej.

To zła wiadomość dla Moskwy, ponieważ łącznie Chiny, Indie i Turcja kupują niemal całą ropę eksportowaną przez Rosję. Morskie dostawy do Chin w tym roku wynoszą ok. 1–1,5 mln baryłek dziennie, do Indii – 1,2–1,8 mln baryłek, a do Turcji – ok. 300 tys. baryłek. Czwartym odbiorcą pozostaje Syria, lecz jej zakupy są symboliczne – wynoszą około 35 tys. baryłek dziennie. 

Eksperci wskazują, że spadek dochodów ze sprzedaży ropy może poważnie odbić się na kondycji rosyjskiego budżetu i tak już mocno "rozdętego" przez wydatki wojenne. Jedna czwarta dochodów budżetu Kremla pochodzi ze sprzedaży ropy i gazu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj