Być może maszyny przejmują kontrolę nad światem. Istnieje jednak co najmniej jedna nisza rynkowa, w której to ludzie z powrotem zyskują przewagę.

Na giełdzie ciągle występuje duży popyt na maklerów, którzy specjalizują się w handlem dużymi ilościami akcji, nazywany transakcjami pakietowymi. Okazuje się bowiem, że są w tym zakresie o wiele bardziej biegli od komputerowych algorytmów. Chociaż kupowanie i sprzedawanie akcji przez telefon jest bardziej kosztowne niż korzystanie z komputerów, pozwala doświadczonym maklerom unikać pułapek, w jakie można wpaść przy użyciu oprogramowania, które dzieli transakcje na niewielkie pakiety.

Tradycyjny trading odradza się ostatnimi czasy po zapaści wywołanej przez technologiczną rewolucję. Liczba transakcji dokonywanych na pojedynczych akcjach przez maklerów w USA wzrosła do około 51 proc. To pierwsza poprawa tego wskaźnika od 2011 roku – wynika z danych Greenwich Associates. W Europie wynosi on 55 proc.

Widoczny jest wyraźny trend wzrostowy w zakresie zatrudnienia maklerów –w ostatnich 6-8 miesiącach banki wyraźnie zwiększyły zatrudnienie wysoko wykwalifikowanych „sales traderów” (dane pochodzą z fiemy rekrutacyjnej Armstrong International). To bardzo interesujące i zaskakujące zjawisko biorąc pod uwagę, że instytucje finansowe okroiły kadry w ostatnich latach o wiele tysięcy osób.

Praca tradycyjnych maklerów nie każdemu odpowiada. Tęsknią za nią przede wszystkim wielcy klienci banków takich jak na przykład Citigroup. Spowodowane jest to głównie tym, że handlują oni wielkimi pakietami akcji, co wiąże się z dużą odpowiedzialnością. Wartość aktywów zarządzanych przez firmy inwestycyjne rośnie bardzo szybko. Od czasu ostatniego światowego kryzysu finansowego poprawiła się o 8 proc., osiągając w 2014 roku 74 bln dol. – wynika z danych zebranych przez Boston Consulting Group.

Jednym z problemów związanych z korzystania z algorytmów służących do tradingu jest to, że są one niewrażliwe na nagłe i nieoczekiwane zmiany na rynkach, co może prowadzić do dużych strat. Ryzyko jest tak duże, że aby je zminimalizować, poważni inwestorzy chcą ponosić relatwienie wysokie koszty tradycyjnej obsługi rachunków.

Maklerzy charakteryzują się znakomitą znajomością portfeli inwestycyjnych swoich klientów a także ich inwestycyjnych preferencji. Wspomniana wrażliwość na subtelności giełdowe jest ciągle wielką przewagą ludzi w rywalizacji z maszynami.

>>> Czytaj też: Rewolucje Integera na koszt inwestorów