Crabb: Od decyzji o Brexicie nie ma odwrotu. Nie może być drugiego referendum

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 czerwca 2016, 13:53
Brexit, Wielka Brytania
Brexit, Wielka Brytania /ShutterStock
Wynik referendum w sprawie członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii jest jasny: Zjednoczone Królestwo wyjdzie z UE - oświadczył w środę minister ds. pracy i emerytur Stephen Crabb, który zapowiedział wcześniej kandydowanie na lidera Partii Konserwatywnej.

Od decyzji o "nie ma odwrotu" - zaznaczył Crabb. Podkreślił również, że jeśli zostanie przywódcą torysów, to w Wielkiej Brytanii nie będzie przedterminowych wyborów. "Odpowiedzią na brak stabilności nie może być stwarzanie większej niepewności" kolejnym głosowaniem - oświadczył minister.

Zapowiedział też, że dla niego jako ewentualnego przywódcy konserwatystów kwestia kontroli napływu imigrantów do Zjednoczonego Królestwa nie będzie podlegała dyskusji podczas negocjacji z państwami UE w sprawie

powiedział również, że zależy mu na bliskich relacjach z UE, jednak podkreślił, że umowa łącząca kontrolę imigracji ze swobodnym dostępem do wspólnego rynku będzie trudna do wynegocjowania z państwami Wspólnoty.

>>> Czytaj też: Brexit, czyli straty. Cztery scenariusze dla Polski

We wtorek obecny premier David Cameron powiedział na spotkaniu z resztą przywódców krajów unijnych, że decyzja o uruchomieniu art. 50 traktatu o UE, który rozpoczyna procedurę wyjścia Wielkiej Brytanii z "28", będzie należała do jego następcy.

W kontekście apeli unijnych polityków o jak najszybsze uruchomienie tych procedur minister Crabb ocenił w środę, że musi to nastąpić po zjednoczeniu partii i kraju. Podkreślił jednak, że dyskusje w sprawie ustaleń dotyczących wolnego handlu z UE powinny rozpocząć się niezwłocznie.

Obecnie za faworyta wyścigu o przywództwo wśród torysów i fotel premiera uchodzą według bukmacherów: zdeklarowany zwolennik Brexitu i były konserwatywny burmistrz Londynu Boris Johnson oraz szefowa MSW Theresa May. Inni potencjalni kandydaci to minister zdrowia Jeremy Hunt i były minister obrony Liam Fox.

Po zeszłotygodniowym referendum w sprawie Brexitu, w którym ponad 51 proc. Brytyjczyków opowiedziało się za wyjściem kraju z UE, Cameron zapowiedział swoją dymisję, by nowy premier mógł formalnie rozpocząć i później nadzorować procedurę wystąpienia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty. Cameron apelował do rodaków o głosowanie za pozostaniem w UE.

>>> Czytaj też: Rozwód Londynu z UE, czyli festiwal wzajemnych złośliwości

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj