Macierewicz: Polacy są solidarni z Francuzami w tych strasznych chwilach

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 lipca 2016, 15:26
Nicea: Kobieta ranna po tym, gdy podczas obchodów Dnia Bastylii ciężarówka wjechała w tłum ludzi.
Nicea: Kobieta ranna po tym, gdy podczas obchodów Dnia Bastylii ciężarówka wjechała w tłum ludzi./PAP/EPA
Polska, Polacy są solidarni w tych chwilach strasznych dla Francuzów i trudnych dla państwa francuskiego - powiedział szef MON Antoni Macierewicz, który przed ambasadą Francji złożył kwiaty i zapalił znicz. Dodał, że nasz kraj jest bezpieczny i nie jest narażony na ataki jak ten w Nicei.

"Cała wspólnota międzynarodowa, także my, Polacy, jesteśmy teraz z Francuzami, jesteśmy gotowi do solidarnego działania, do współdziałania, do bycia razem" - zapewnił minister obrony. Dodał, że Polska "głęboko współczuje" zwłaszcza rodzinom ofiar, które zginęły w "tych barbarzyńskich atakach".

Zdaniem Macierewicza to "niebywałe okrucieństwo" musi "nas wszystkich zjednoczyć, aby nigdy więcej do takich zachowań, do takich straszliwych działań nie dopuścić". "Państwo polskie na pewno się przed tym nie ugnie" - oświadczył.

Szef MON nawiązując do Światowych Dni Młodzieży, które odbędą się pod koniec lipca, poinformował, że zostały podjęte wszystkie możliwe działania, aby "Polska była bezpieczna". "Aby Polacy byli bezpieczni, aby żadne tego typu zagrożenia nie mogły zostać skierowane przeciwko Polakom, przeciwko tym, którzy będą w Polsce gościli w najbliższych dniach" - podkreślił.

"Nie ma żadnych podstaw do niepokoju, iż tego typu działania mogą w nas ugodzić" - przekonywał Macierewicz. Zapewnił, że wszystkie służby są w stanie najwyższej gotowości, także służby wojskowe. Ponadto - jak mówił - do ochrony Światowych Dni Młodzieży zostały skierowane dodatkowe siły ze strony wojska.

"Polska jest bezpieczna i Polska nie jest narażona na tego typu ataki, ale solidarność wobec tych, którzy dzisiaj cierpią, jest naszym wspólnym, nas wszystkich obowiązkiem" - oświadczył minister obrony.

Według najnowszego bilansu w ataku na południu Francji zginęły 84 osoby, a 18 pozostaje w stanie krytycznym. Wśród ofiar śmiertelnych są dzieci. Według policji za zamach odpowiada mężczyzna pochodzenia francusko-tunezyjskiego, urodzony w Tunezji. Do ataku doszło w czwartek późnym wieczorem na nadmorskiej promenadzie, na której zgromadzeni mieszkańcy i turyści oglądali pokaz fajerwerków z okazji Dnia Bastylii, święta narodowego Francji. W zgromadzony tłum wjechała ciężarówka.

Jak wcześniej informował MSZ, francuskie władze nie podały jeszcze informacji o tożsamości i narodowości ofiar ataku w Nicei.

>>> Czytaj też: Francja ofiarą własnych obywateli. Zamachowiec z francuskim paszportem

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: FrancjaNicea
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj