Berlusconi zauważył kryzys

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
22 listopada 2008, 22:05
Premier Włoch Silvio Berlusconi po raz pierwszy ostrzegł swych rodaków, że nadchodzi kryzys, który - jak dodał - może być "bardzo głęboki".

Szef rządu mówił o tym w sobotę podczas spotkania ze swymi zwolennikami w Teramo w Abruzji.

"Szerzy się ogólny klimat nieufności, także z powodu proroctw, rozpowszechnianych we Włoszech przez lewicę, która wykrzykuje o katastrofie" - oświadczył Berlusconi podczas wiecu, zorganizowanego w ramach kampanii przez wyborami lokalnymi w Abruzji.

Dodał: "Premier i rząd starają się rozbudzić ufność, ale tylko obywatele mogą, nie zmieniając swych przyzwyczajeń, zahamować realny kryzys, który niestety nadchodzi, wiążący się ze spadkiem konsumpcji".

"Kiedy kryzys się rozpoczął, pierwsi mówiliśmy obywatelom, by byli spokojni, gdyż nie upadnie żaden bank i żaden Włoch nie straci nawet 1 euro, potem USA i Unia Europejska zrobiły to samo" - podkreślił włoski premier.

Jak zauważył: "Powstrzymaliśmy lawinę, lecz teraz rezultaty negatywne mogą przenieść się na realną gospodarkę".

"Trzeba powstrzymać ogólny klimat, jaki zapanował, nie dopuścić do tego, by uruchomił się mechanizm negatywnych przepowiedni , które same się spełniają, bo gdy ktoś mówi, że wszystko idzie źle, wszystko idzie źle naprawdę" - stwierdził Silvio Berlusconi.

Sylwia Wysocka (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj