Przez ponad dekadę amerykańscy eksperci od wojskowości i wywiadu cicho ostrzegali, że największy na świecie producent sprzętu dla telekomów, chiński Huawei, jest ramieniem Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, a telefony i routery od tego producenta są na podsłuchu.

Dziś amerykańskie agencje, na czele z FBI i Narodową Agencją Bezpieczeństwa (NSA), stają przed nowym wyzwaniem. Chodzi zbadanie potencjalnych konsekwencji dla amerykańskiego bezpieczeństwa, jakie niesie ze sobą przystąpienie Huawei do budowy amerykańskiej sieci bezprzewodowej 5G – informują oficerowie wywiadu z USA, którzy z oczywistych względów chcą zachować anonimowość.

Pomimo, że dwaj najwięksi operatorzy z USA – AT&T i Verizon – jeszcze nie podpisali w tym zakresie porozumienia z Huawei, to perspektywa takiej współpracy jest całkiem realna i alarmująca – dodają przedstawiciele amerykańskiego wywiadu.

W ubiegłym miesiącu AT&T ogłosił, że rozpoczął wstępne rozmowy z kilkoma firmami, w tym z Huawei, w sprawie stworzenia globalnego standardu dla sieci 5G. Rzecznik prasowy AT&T Fletcher Cook wyjaśnił, że firmy wymienione w tym ogłoszeniu są podmiotami, z którymi AT&T ma pracować nad wspólnym standardem. Nie jest to natomiast lista firm, które będą dostarczać urządzania do obsługi sieci 5G. Rzecznik dodał, że Huawei nie znalazła się w gronie firm mających sprzedawać USA sprzęt do obsługi sieci 5G, ale już odmówił odpowiedzi na pytanie, czy możliwe jest to w przyszłości.

Tymczasem samo Huawei jest chętne, aby rywalizować o kontrakty na wyposażenie sieci 5G w USA – uważa William Plummer, wiceprezes amerykańskiego oddziału Huawei ds. zewnętrznych. To naturalne, że w planach dotyczących budowy sieci nowej generacji uwzględnia się jednego z globalnych liderów sieci 4G/LTE oraz jednego z pionierów prac nad rozwojem sieci 5G – dodaje Plummer.

Reklama

Według oficerów amerykańskiego wywiadu, istnieje jeden problem – otóż Huawei ma pewną przewagę nad swoimi konkurentami. Chińska firma dysponuje bowiem wartą 100 mld dol. linią kredytową w chińskich bankach państwowych, którą może rozciągnąć na swoich klientów. Możliwości takich nie mają inne firmy (np. Cisco, Ericsson) mogące starać się o kontrakty.

Jeszcze większym zmartwieniem dla amerykańskich służb specjalnych jest perspektywa, że Huawei może znajdować się wśród aktywów wywiadowczych Pekinu. Na podobnej zasadzie, jak amerykański telekom AT&T umożliwiał NSA dostęp do danych swoich sieci, co zostało ujawnione przy okazji sprawy związanej z Edwardem Snowdenem.

Dzięki Huawei Chiny mogłyby uzyskać podobny dostęp do amerykańskich sieci komunikacyjnych poprzez zamieszczenie w sprzedawanych urządzeniach mikroskopijnych nadajników, które przesyłałyby sygnały chińskiemu wojsku. Jeden z byłych oficerów amerykańskiego wywiadu przyznaje, że takie nadajniki zostały już wykryte przez USA w 2004 roku. „Byliśmy wściekli, bo wiedzieliśmy, że takie nadajniki mogą przekazywać informacje Chinom” – komentuje oficer.

>>> Czytaj też: Niemieckie partie ofiarą rosyjskiego cyberataku. Wybory do Bundestagu zmanipulowane?

“Rząd USA przez długi czas obawiał się, że Huawei chce uzyskać dostęp do infrastruktury telekomunikacyjnej USA oraz ich sojuszników” – uważa Jamil N. Jaffer, były doradca asystenta prokuratora generalnego ds. bezpieczeństwa narodowego. Jaffer wskazał na raport komisji ds. służb specjalnych z 2012 roku, w którym stwierdza się, że Huawei oraz inna chińska firma – ZTE – mogą być wykorzystywane przez obce państwa, a przez to niosą zagrożenie dla bezpieczeństwa USA oraz amerykańskich systemów.

Huawei odpowiadało wówczas, że firma nie ma żadnych powiązań z chińską armią oraz nie pozwala Chinom na monitorowanie komunikacji swoich klientów. Charles Ding z Huawei tłumaczył, że umożliwienie takich działań byłoby dla jego firmy „korporacyjnym samobójstwem”.

Niektóre kraje Zachodu uważają, że możliwe jest wyeliminowanie ryzyka szpiegostwa. W ubiegłym roku niezależny audyt, przeprowadzony przez brytyjskich ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa wykazał, że nie ma dowodów, jakoby Huawei stwarzał zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Wielkiej Brytanii. W 2013 roku brytyjski rząd również ocenił, że zagrożenie ze strony Huawei jest zbyt małe, aby wyeliminować tę firmę z udziału w budowie krajowej sieci szerokopasmowej, a British Telecom podjął odpowiednie kroki, mające na celu zminimalizowanie takiego ryzyka.

Jednak nie wszystkie państwa podzielają tę opinię. W 2013 roku Australia wydała zakaz udziału Huawei w przetargach na budowę krajowej sieci szerokopasmowej. Andrew Shearer, który był wówczas doradcą premiera Australii Tony’ego Abbotta ds. bezpieczeństwa narodowego, twierdzi, że sojusznicy Australii także mieli wiele wątpliwości co do Huawei.

“Obawialiśmy się, że Chiny będą w stanie wprowadzić blokady w krytycznej infrastrukturze telekomunikacyjnej kraju, co dałoby Pekinowi możliwość dostępu do naszej komunikacji” – wyjaśnia Andrew Shearer, który pracuje dziś w Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych.

Dziś z problemem oceny wiarygodności Huawei muszą zmierzyć się amerykańskie służby specjalne. To od nich będzie zależało, czy chiński gigant będzie brał udział w budowie amerykańskiej sieci 5G.

>>> Czytaj też: Huawei: Polska jest dla nas jednym z 20 najważniejszych krajów na świecie