Putin ogłosił, że już po wszystkim. Teraz dorzynają jego watahę

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
16 grudnia 2025, 11:33
[aktualizacja 17 grudnia 2025, 13:38]
Photo,Of,Uniformed,Soldiers,With,Guns,Ready,To,Fire
Putin ogłosił, że już po wszystkim. Teraz dorzynają jego watahę/Shutterstock
Po ostatnich porażkach w kotle pokrowskim Siły Zbrojne Ukrainy mogą pochwalić się udanym kontranatarciem w rejonie Kupiańska w obwodzie charkowskim. Zdołały odzyskać kontrolę nad większą częścią miasta i otoczyć w nim grupę Rosjan. – Są już odcięci od dostaw – zapewniają wojskowi Kijowa. – Walczą w desperacji – potwierdzają rosyjskie źródła.  

Udany kontratak Ukrainy w Kupiańsku. Rosjanie zostali odcięci 

Kupiańsk znajduje się 90 km na wschód od Charkowa. Walki o miasto, położone nad rzeką Oskoł, trwają od początku roku. Jeszcze latem wydawało się, że upadek miasta jest tylko kwestią tygodni – Rosjanie wdarli się do niego i kontrolowali wzgórze dominujące nad miastem. Potem nawet Putin ogłosił jego zdobycie. Jak się okazało – przedwcześnie.

We wrześniu siły ukraińskie rozpoczęły bowiem skuteczny kontratak. Operując w "strefie śmierci", pod presją dronów wroga, udało im się wypchnąć Rosjan z zachodnich i części północnych przedmieść Kupiańska. Poza tym odzyskali kontrolę nad większością terenów w samym mieście. 

Sytuacja wokół Kupiańska wg. Deep State UA
Sytuacja wokół Kupiańska wg. Deep State UA

Wiktor Tregubow, rzecznik Zgrupowania Sił Połączonych Ukrainy, mówił w poniedziałek, że w mieście pozostaje odciętych około 100-200 rosyjskich żołnierzy. Są oni zaopatrywani przy pomocy dronów. Jak zaznaczył, bezzałogowce ujawniają ich pozycję i ułatwiają pracę ukraińskim wojskowym, biorącym udział w operacji "oczyszczania" miasta z sił wroga.  

– Ta operacja jeszcze przez jakiś czas będzie kontynuowana. (…) Ponieważ ukraińskie siły działają z najwyższą ostrożnością – dbając zarówno o życie żołnierzy, jak i ludności cywilnej – jest oczywiste, że będzie to praca bardzo precyzyjna, a przez to również bardziej skomplikowana – relacjonował.

Dodał też, w rozmowie z ukraińską telewizją Espreso, że wielu żołnierzy wroga poddaje się. Oprócz Rosjan jest tam wielu "najemników z krajów trzeciego świata".

Ze kolei cytowany przez Instytut Studiów nad Wojną (ISW) podoficer jednej z ukraińskich brygad działających w tym rejonie twierdzi, że siły Kijowa wyzwoliły kilka miejscowości wokół Kupiańska, kontrolują też okoliczne lasy, a nawet weszły już do północnej części miasta, dotychczas znajdującej się w rękach Rosjan. Dodał, że dowódcy Putina nadal próbują przerzucać oddziały do centrum Kupiańska poprzez gazociąg. Zapewnił jednak, że SZU zablokowały ten kanał i kontrolują ogniem wszystkie możliwe drogi wyjścia z niego.

Natomiast geolokalizowane nagrania z frontu, opublikowane 14 i 15 grudnia, według ISW obalają narrację Kremla o postępach w rejonie Petropawliwki, wsi 5 km na wschód od Kupiańska. Rosyjskie siły najpewniej jej nie zdobyły.

Rosjanie potwierdzają. "Nasi żołnierze walczą w desperacji"

Doniesienia strony ukraińskiej potwierdzają rosyjscy blogerzy wojenni. Przyznają, że sytuacja ich wojsk w Kupiańsku uległa pogorszeniu. Ukraińcy wypychają ich z północy miasta, a część jednostek, znajdujących się wewnątrz miejscowości, "walczy w desperacji". 

Według relacji rosyjskich blogerów wojennych, ich armia straciła przewagę liczebną na tym odcinku. W dodatku ukraińskie postępy zmusiły rosyjskich operatorów dronów do wycofania się na wschodni brzeg rzeki Oskoł.

"Wcześniej Kreml wykorzystywał doniesienia o rzekomych sukcesach pod Kupiańskiem w ramach wojny informacyjnej. Przekonywał, że linie ukraińskie są bliskie załamania i że Ukraina wraz z Zachodem powinna ustąpić wobec żądań Rosji. Trwające kontrataki sił Kijowa na tym kierunku wyraźnie podważają tę narrację" – podsumowali analitycy ISW. 

Bitwa o Kupiańsk. Gen. Syrski zabrał głos

W środę o sytuacji w mieście wspomniał naczelny dowódca SZU gen. Ołeksandr Syrski. "Dzięki aktywnym działaniom uderzeniowym, byliśmy w stanie wyprzeć (Rosjan – red.) z Kupiańska i przejąć kontrolę nad 90 proc. jego terytorium" – napisał na Facebooku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj