Chiny prowadzą w wyścigu mocarstw o Afrykę. USA może pogrążyć Trump

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 listopada 2016, 06:10
Mapa Afryki
Mapa Afryki/ShutterStock
Donald Trump może pchnąć afrykańskie kraje w stronę Chin, które w ostatniej dekadzie znacznie wzmocniły własną pozycję gospodarczą na Czarnym Lądzie.

Chociaż Państwo Środka jest dla Afryki stosunkowo nowym partnerem handlowym, szybko zaoferowało ciekawy kontrprzykład dla stylu polityki prowadzonej na tym kontynencie przez USA. Dla wielu krajów Czarnego Lądu chińska polityka jest wzorem na to, jak osiągnąć gospodarczy sukces odrzucając prozachodnie standardy. Okazało się, że idee demokracji i społeczeństwa obywatelskiego nie są jedynymi, które mogą zapewnić finansowy sukces.

Dotychczas w Afryce równoważyły się. Jednak wyborcze zwycięstwo Trumpa może zachwiać dotychczasową równowagę sił. Chiński model oparty o sterowanie gospodarką za pośrednictwem silnie scentralizowanego rządu powinien w nadchodzących latach zyskać na tym kontynencie przewagę. Tym bardziej, że historycznie rzecz biorąc (i nie tylko) taka forma władzy dominowała w Afryce i dla wielu państw ze względu na ich strukturę jest łatwiejsza do wprowadzenia, niż wersja prozachodnia.

Trudno w tej chwili stwierdzić, jak będzie wyglądała polityka administracji Trumpa wobec Afryki. Prezydent-elekt pokazał już jednak niechęć do tradycyjnie pojmowanych praw człowieka. USA stracą więc możliwość prowadzenia na Czarnym Lądzie narracji opartej o stawienie siebie w roli obrońcy demokratycznych i cywilnych wartości.

Już przed wyborami pozycja USA w Afryce zaczęła słabnąć. Na marginesie dyplomatycznych grzeczności nie można bowiem pominąć faktu intensywnej militaryzacji tego kontynentu przez Amerykanów. Afrykanie mają też coraz lepszy dostęp do mediów i Internetu i doskonale zdają sobie sprawę z problemów z rasizmem za oceanem.

Jeśli USA stracą w Afryce wizerunek państwa dbającego o prawa człowieka, może się okazać, że gospodarcza wizja ukazywana im przez Chiny okaże się ciekawsza. Państwo Środka notuje bowiem wyższy wzrost gospodarczy niż USA, poza tym w większym stopniu rozbudowuje infrastrukturę afrykańskich państw. Projekty gospodarcze prowadzone w Afryce przez administrację Obamy były nieliczne. Poza tym nie wiadomo, czy i w jakiej formie będą kontynuowane najważniejsze z nich, jak na przykład program „Power Africa”.

>>> Czytaj także: UE i USA zmierzają do protekcjonizmu; fala niechęci do globalizacji już pomogła Donaldowi Trumpowi wygrać wybory w USA, ale próba odwrócenia tego procesu za pomocą taryf grozi powtórką z lat 30. Więcej >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj