Zgodnie z przedstawionym przez rząd kompleksowym planem działania, w obecnych warunkach na obszarze znacznej części kraju powinna obowiązywać strefa żółta, co oznaczałoby istotne złagodzenie ograniczeń w stosunku do ich obecnego poziomu restrykcyjności. Rząd mimo to jednak przedłużył okres obowiązywania bardzo daleko idących obostrzeń do końca stycznia.

"Przedsiębiorcy zaakceptowali surowe obostrzenia, często jednoznaczne z zawieszeniem funkcjonowania ich firm, gdyż miały one być utrzymywane jedynie na czas utrzymywania się bardzo wysokiej dobowej liczby zachorowań. Zgodnie z przedstawionym przez rząd kompleksowym planem działania, w obecnych warunkach na obszarze znacznej części kraju powinna obowiązywać strefa żółta, co oznaczałoby istotne złagodzenie ograniczeń w stosunku do ich obecnego poziomu restrykcyjności. Rząd nie zastosował się jednak do ustalonych przez siebie zasad i przedłużył okres obowiązywania bardzo daleko idących obostrzeń aż do końca stycznia" - czytamy w komunikacie.

Reklama

Coraz trudniejsza sytuacja finansowa spowodowana przez wydłużający się lockdown i brak przewidywalności decyzji władz publicznych popycha w ostatnich dniach coraz więcej firm do decyzji o wznowieniu swojej działalności mimo nadal obowiązujących ograniczeń. Jest to akt desperacji przedsiębiorców, którzy w ten sposób mogą uchronić się przed bankructwem oraz zabezpieczyć byt swoich rodzin i pracowników, podkreślono.

"Część przedstawicieli rządu oraz instytucji publicznych zareagowała na te działania groźbami, że firmom usiłującym w ten sposób ratować swoje istnienie zostanie odebrane prawo do ubiegania się o udzielenie wsparcia w ramach programów antykryzysowych. Uważamy takie wypowiedzi i działania za wysoce nieetyczne. Obie strony w obecnej bezprecedensowej sytuacji podjęły określone zobowiązania. To rząd nie wywiązał się z tej umowy, postępując w sposób niezgodny z wyznaczonymi przez siebie regułami. W tej sytuacji rząd powinien dążyć do załagodzenia sytuacji oraz odbudowy zaufania, zamiast straszyć przedsiębiorców konsekwencjami za podejmowanie próby ratowania swoich firm" - czytamy dalej.

Dalsze utrzymywanie restrykcji, które w odniesieniu do działalności hotelarskiej zostały jeszcze silniej zaostrzone, przynosi coraz większe straty gospodarcze oraz paraliżuje funkcjonowanie państwa. Konsekwencją niemal całkowitego zakazu świadczenia usług hotelarskich jest poważne utrudnienie lub wręcz uniemożliwienie m.in. udziału stron i ich pełnomocników w postępowaniu przygotowawczym, podatkowym czy karnoskarbowym, protokolarnych odbiorów obiektów i dostaw, rozgraniczania nieruchomości, otwierania ofert w postępowaniach przetargowych, wizji lokalnych w inwestycjach publicznych i prywatnych, czy też sporządzania raportów oddziaływania na środowisko, wskazano również.

"W związku z powyższym apelujemy do rządu o wdrożenie wiarygodnego planu działania, zakładającego uzależnienie stopnia obostrzeń od sytuacji epidemiologicznej, która oceniana byłaby w oparciu o obiektywne kryteria - co już w obecnej chwili pozwoliłoby na częściowe odmrożenie działalności wielu branż. Konieczne jest bowiem przywrócenie zaufania do realizowanej strategii walki z epidemią, która równoważyłaby względy zdrowotne i ekonomiczne. Ponawiamy ponadto apel o intensyfikację akcji szczepień, która jest najpewniejszym sposobem na przezwyciężenie epidemii i zakończenie lockdownu" - podsumowano.