Agencja Reutera oceniła wcześniej w czwartek, że wokół Evergrande zapanował ostrożny optymizm, ponieważ ogłoszono spłatę części odsetek od wielomilionowego zadłużenia firmy. Akcje grupy, która działa na rynku nieruchomości, usług medycznych, mediów, bankowości, parków rozrywkowych, a nawet produkcji samochodów elektrycznych, wzrosły o 18 proc.

Prezes Evergrande, Hui Ka Yan, wezwał pracowników firmy do zapewnienia wysokiej jakości obsługi nieruchomości posiadanych przez miliony inwestorów detalicznych w Chinach.

Reklama

Bank Anglii poinformował o „umiarkowanym optymizmie co do uniknięcia przez Pekin większych problemów”.

Według Bloomberga nadal powszechnie uważa się, że chiński gigant może nie być w stanie obsłużyć swojego długu, nie wiadomo jednak, czy rząd Chin zdecyduje się na interwencję, która zagwarantuje mu płynność.

Grupa Evergrande jest tymczasem tak spleciona z całą chińską gospodarką – od biznesu detalicznego po firmy infrastrukturalne, które są miernikiem popytu na towary – że jej los trzyma w ryzach światowe rynki akcji i obligacji.

Bank Centralny Szwajcarii przekazał, że „Evergrande nie należy lekceważyć jako małego, lokalnego problemu”.

Zadłużenie grupy sięga 300 mld dol. Wierzycielami Evergrande są bardzo liczne chińskie i zagraniczne podmioty. Jak podaje CNN inwestorzy obawiają się, że techniczna niewypłacalność grupy "spowoduje falę uderzeniową" i to nie tylko w Chinach, które są drugą największą gospodarką świata. Zastój gospodarczy Chin, byłby odczuwalny przez globalne rynki.

"Wall Street Journal" pisze, że „chińskie władze państwowe zwróciły się z prośbą do władz lokalnych o przygotowanie się na potencjalny upadek Evergrande Group”, a CNN podaje, że zdaniem analityków Pekin zdecyduje się na interwencję tylko wtedy, gdyby bankructwo firmy spowodowało efekt domina na całym chińskim rynku nieruchomości.

Magazyn "Foreign Policy" podkreśla, że brak rządowej pomocy dla Evergrande oznaczałby, że Chinom grozi kryzys na rynku nieruchomości, stanowiącym 29 proc. PKB - mniej więcej tyle, ile w przypadki Irlandii i Hiszpanii. W obydwu krajach pęknięcie bańki na rynku nieruchomości spowodowało głębokie kryzysy.

Rzecznik firmy odmówił komentarza na temat doniesień medialnych i bankowych raportów. (PAP)