Stróż czy strzyż?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 kwietnia 2023, 08:00
inflacja, finanse, gospodarka
inflacja, finanse, gospodarka/Shutterstock
Słynne życzenie „Obyś żył w ciekawych czasach” przeobraziło nam się ostatnio w skrzyżowanie klątwy z szyderstwem. Mamy niespotykaną od dekad kumulację kryzysów, czego efektem jest niestabilność i niepewność, ale zarazem największa w tym stuleciu liczba impulsów skłaniających przedsiębiorców do wykorzystania epokowych szans. Co powinny w tej sytuacji robić władze państwa, samorządy, instytucje otoczenia biznesu: pomagać przedsiębiorcom, czy być raczej stróżem nocnym i im nie przeszkadzać? I czy – wobec rosnących potrzeb budżetu – strzyc firmy, czy nie strzyc, a jeśli strzyc – to jak, by nie zarżnąć? 

Najprostsza i chyba najtrafniejsza odpowiedź na to pytanie brzmi: to zależy. 

Zbigniew Bartuś współtwórca i prowadzący Inforum w Krakowie
Zbigniew Bartuś współtwórca i prowadzący Inforum w Krakowie

Po pierwsze: kryzysy – pandemiczny, energetyczny i związany z napaścią Rosji na Ukrainę – nie uderzyły we wszystkich w równym stopniu. Każdy z nas bez problemu wskaże firmy, które w tej dekadzie otarły się o śmierć, jak i takie, które nigdy w swej historii nie przeżywały podobnej hossy. Inna jest perspektywa restauratora, piekarza i właściciela osobowych busów, a inna liderów usług informatycznych, cyfryzacji, automatyzacji, e-commerce i logistyki opartej na algorytmach. Ze specyficznymi wyzwaniami mierzą się energochłonne cementownie oraz dotychczasowi eksporterzy do Ukrainy i Rosji. To niby banał. Ale trzeba dobrze zdiagnozować potrzeby, by móc skutecznie wspierać  tam – gdzie to niezbędne.

Po drugie: na kryzysy „tu i teraz” nakładają się wyzwania długookresowe. W Polsce (choć przecież nie tylko) jest to zwłaszcza transformacja energetyczna, zaś w naszych MŚP – rewolucja technologiczna oparta na cyfryzacji i rozwiązaniach przemysłu 4.0. Tym wyzwaniom nie da się sprostać bez odpowiednich warunków, finansowych i prawnych, stwarzanych przez państwo, samorządy i ich agendy.

Po trzecie: pod wpływem wielu czynników globalizacja układana jest na nowo. Krótkookresowe skutki – w postaci przerwania łańcuchów dostaw i innych zaburzeń – są dla wielu przedsiębiorców uciążliwe i groźne, ale długofalowo stwarzają mnóstwo szans na nowe biznesy w Europie. Czemu nie w Polsce? To też dobre pytanie do władzy, która może, a nawet powinna koordynować działania w tym obszarze.

Po czwarte (choć po pierwsze): mamy wojnę, która nie wiadomo, jak długo potrwa. To już zmieniło liczne gospodarcze priorytety i każe na nowo się zastanowić nad strategicznymi obszarami, nad którymi organy państwa powinny mieć większą kontrolę. Zarazem – wszyscy chcemy żyć w kraju demokratycznym, w realiach wolności, także tej gospodarczej. W dodatku wielu z nas pamięta czasy, gdy państwo, zamiast stwarzać piekarzom warunki do pieczenia chleba, samo próbowało go piec. Wyszedł z tego jeden wielki zakalec. 

O tym wszystkim postanowiliśmy otwarcie porozmawiać na Inforum Gospodarczym w Krakowie z szeroką reprezentacją organizacji gospodarczych, samorządów, instytucji otoczenia biznesu, naukowców, a przede wszystkim przedsiębiorców z wszystkich zakątków Małopolski. Słynne hasło Dziennika Gazety Prawnej „Nie ma przyszłości bez przedsiębiorczości” nigdy nie było równie aktualne jak dzisiaj.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj