Rząd dokręca śrubę w kwestii obostrzeń, choć daleko nam do spełnienia kryteriów narodowej kwarantanny prezentowanych w listopadzie. Ile warte są te plany, skoro rząd sam się ich nie trzyma?

Dotrzymaliśmy słowa, do 27 grudnia nie będzie żadnych zmian decyzji. Ale musimy reagować na zmieniającą się sytuację epidemiczną. Pojawiają się nowe odmiany koronawirusa. W Europie Zachodniej gwałtownie rośnie liczba zakażeń. A epidemiolodzy prognozują coś, czego nie wiedzieliśmy jeszcze w listopadzie, że okresem największego wzrostu liczby zachorowań, w czarnym scenariuszu idącego w dziesiątki tysięcy dziennie i przekraczającego możliwości służby zdrowia w całej Europie, będzie luty. Dlatego po okresie rozmrożenia gospodarczego i ułatwień w relacjach międzyludzkich musimy wejść w fazę kolejnych punktowych ograniczeń. To wszystko jest zgodne z metodą, którą w marcu ogłosił epidemiolog – to metoda młota i tańca. Zgodnie z nią są okresy, gdy w wirusa trzeba uderzyć młotem, zamrażać gospodarkę i kontakty społeczne, a potem nadchodzi faza tańca, czyli punktowych rozluźnień ze świadomością, że możliwe są kolejne obostrzenia.

Na ile umocowane prawnie jest wprowadzenie godziny policyjnej w noc sylwestrową?

Powiem to jako były minister sprawiedliwości: gdzie dwóch prawników, tam cztery opinie. Rząd nie widzi podstaw do kwestionowania legalności tego przepisu. Wprowadzamy go w oparciu o ustawę o stanie epidemii.

Rząd uruchomił kolejną tarczę, ale wciąż pojawia się wiele apeli o pomoc. „Spadek obrotów w listopadzie ok. 90 proc., w grudniu zarobiłem słownie zero złotych. Za co mam żyć?” – napisał na Twitterze przedsiębiorca prowadzący działalność pod kodem PKD 55.20.Z i 56.10.A (noclegi i gastronomia).

Reklama

Analizujemy kod po kodzie, uzgadniamy wszystko z Ministerstwem Finansów. Jeśli chodzi o branżę turystyczną i gastronomiczną, przygotowujemy nowe rozwiązania. Także ten opisywany przez panów przypadek będzie analizowany. W ostatniej ustawie covidowej wyposażyliśmy rząd w prawo rozszerzania bądź zawężania listy branż objętych pomocą w drodze rozporządzeń. Dlatego możemy na bieżąco reagować i uwzględniać możliwie dużo niuansów.

Cały artykuł przeczytasz w dzisiejszym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP.