Orzeczenie TSUE ws. WIBOR

W czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) odpowiedział na pytania jednego z polskich sądów w sprawie dotyczącej kredytu hipotecznego oprocentowanego stawką WIBOR. W orzeczeniu TSUE uznał, że wymóg przejrzystości, przewidziany w dyrektywie, nie nakłada na bank obowiązku przekazania konsumentowi szczegółowych informacji na temat metodologii wskaźnika referencyjnego, takiego jak WIBOR.

Trybunał przypomniał, że WIBOR jest przedmiotem wyczerpujących ram prawnych na poziomie Unii, których przestrzeganie zapewniają właściwe organy krajowe. - W związku z tym, o ile wskaźnik referencyjny, taki jak WIBOR, można uznać za zgodny z tymi ramami prawnymi, klauzula, która go zawiera, nie powoduje, co do zasady, sama w sobie znaczącej nierównowagi między stronami na niekorzyść konsumenta - orzekł TSUE.

Prezez ZBP: Orzeczenie całkowicie przekreśliło możliwość podważanie wskaźnika WIBOR

Zdaniem dr Tadeusza Białka orzeczenie „całkowicie przekreśliło możliwość podważanie wskaźnika WIBOR, który jest podstawą oprocentowania przy kredytach hipotecznych”. - To potężny cios dla wszystkich argumentów stosowanych przez kancelarie prawne i odszkodowawcze. WIBOR nie podlega kwestionowaniu, a banki prawidłowo wypełniają obowiązki informacyjne regulowane przez prawo unijne, bo - jak przypomniał sam Trybunał w swoim komunikacie - w odniesieniu do kredytów hipotecznych na cele mieszkaniowe obowiązek informacyjny banku jest regulowany na kilku poziomach przez prawo Unii - powiedział PAP Białek.

Prezes ZBP wskazał, że wszystkie pomysły, by bank informował o szczegółach wyznaczania wskaźnika referencyjnego, zostały „jednoznacznie przez Trybunał przekreślone jako niewymagane w żadnej mierze prawem unijnym”.

"Tlen dla wszystkich pozwów WIBORowych został odebrany"

- W mojej ocenie, tlen dla wszystkich pozwów WIBOR-owych został odebrany. TSUE jednoznacznie przesądził, że nie ma możliwości kwestionowania wskaźnika referencyjnego, jakim jest WIBOR, oraz obowiązków informacyjnych spełnianych przez banki. Spodziewam się, że liczba spraw, w których próbowano kwestionować umowy, znacząco spadnie, podobnie jak samo zainteresowanie kwestionowaniem WIBORu - powiedział. Jednocześnie podkreślił, że nie ma w Polsce żadnego prawomocnego wyroku podważającego WIBOR, ale jest „ponad 150 prawomocnych orzeczeń oddalających pozwy WIBORowe”.

Białek zwrócił uwagę, że Trybunał jednoznacznie potwierdził, iż WIBOR podlega unijnym ramom regulacyjnym, a Komisja Europejska uznała go za jeden z kluczowych wskaźników referencyjnych. - W związku z tym unijna dyrektywa ws. nieuczciwych warunków umownych (dyrektywa 93/13) nie ma odniesienia do samego wskaźnika. Sama klauzula dotycząca zmiennego oprocentowania może podlegać badaniu, ale WIBOR już nie - dodał.

Zgodnie z ustawą, o ile strony nie uzgodniły stałej stopy oprocentowania kredytu hipotecznego, to ustala się ją jako wartość wskaźnika referencyjnego i wysokości marży banku.

Wskaźnikiem referencyjnym stosowanym w Polsce jest WIBOR, który co do zasady oparty jest na realnych transakcjach, choć nie tylko. Jego częścią są też tzw. kwotowania wiążące i modelowe, czyli stawki, po jakich banki biorące udział w wyznaczaniu wskaźnika byłyby gotowe złożyć oraz przyjąć depozyt od innego uczestnika tego procesu lub na rynku bazowym.

Pytania prejudycjalnie zadał Sąd Okręgowy w Częstochowie, dotyczyły wskaźnika referencyjnego WIBOR w umowie kredytu hipotecznego ze zmiennym oprocentowaniem. Konsument zawarł umowę na kredyt na 20 lat w sierpniu 2019 r., pożyczył ponad 400 tys. zł. W swoim pozwie domagał się stwierdzenia, że klauzula umowna dotycząca stopy procentowej jest nieuczciwa i w związku z tym nie jest dla niego wiążąca.

Odpowiedzi na pytania prejudycjalne nie rozstrzygają sprawy przed polskim sądem. Spór rozstrzygnie sąd krajowy.