"Wyniki majowej sprzedaży kredytów mieszkaniowych są już w pełni odzwierciedleniem pandemii i lockdownu. Słaby maj sygnalizował już majowy odczyt Indeksu Popytu na kredyty mieszkaniowe (-24,2 proc.). Trzeba pamiętać, że sytuacja na rynku kredytów mieszkaniowych jest determinowana zachowaniem trzech grup podmiotów rynkowych. Pierwszy dotyczy deweloperów (podaż nowych nieruchomości do sprzedaży - liczba i cena nieruchomości - koncentracja na utrzymaniu marży), drugi - potencjalnych kredytobiorców, chcących nabyć nieruchomość (popyt na kredyty w związku z nabywaniem nieruchomości - z jednej strony strach przed bezrobociem i spadkiem dochodów, a z drugiej chęć skorzystania z okazji cenowej oraz środowiska rekordowo niskich stóp procentowych; popyt inwestycyjny - lewarowane zakupy inwestycyjne jako alternatywa dla depozytów o ujemnej realnej stopie procentowej). I w końcu trzecia grupa na rynku to banki (dostarczyciele finasowania, czyli podaż kredytu), ich zaostrzona polityka kredytowa, skutkująca ograniczoną dostępnością kredytu, szczególnie w wyniku zmniejszenia akceptowalnego poziomu wskaźnika LtV. Te czynniki oraz wyższe wymagania odnośnie wysokości wkładu własnego mogą stanowić istotną barierę uzyskania kredytu, szczególnie w grupie wiekowej 22-35 lat. Ponadto, preferowanie kredytobiorców z niskim wskaźnikiem DtI i z wysokim scorem, czyli wysoką wiarygodnością kredytową, nieakceptowanie kredytobiorców zatrudnionych w określonych branżach z uwagi na niepewną sytuację tych branż - wszystkie te uwarunkowania będę decydowały o obliczu rynku kredytów mieszkaniowych w kolejnych miesiącach i całej drugiej połowie 2020 r." - powiedział główny analityk BIK Waldemar Rogowski, cytowany w komunikacie.

W okresie styczeń - maj 2020 r. już 73,6 proc.wartości udzielonych kredytów dotyczyło przedziału kwotowego powyżej 250 tys. zł. Dodatnie dynamiki sprzedaży kredytów mieszkaniowych zarówno w ujęciu ilościowym, jak i wartościowym dotyczą tylko kredytów powyżej 250 tys. zł, w tym w szczególności kredytów powyżej 350 tys. zł, których pomiędzy styczniem a majem 2020 r. w porównaniu do analogicznego okresu 2019 r. w ujęciu liczbowym udzielono więcej o 21 proc., a w wartościowym o 21,5 proc., podano także.

Miesięczny odczyt Indeksu Jakości portfela kredytów mieszkaniowych w maju 2020 r. wyniósł 0,84 proc. W ostatnich 12 miesiącach (maj 2020 r. do maja 2019 r.) jakość portfela nieznacznie się pogorszyła, o czym świadczy niewielki wzrost (pogorszenie) Indeksu o (+0,13).

"Obecnie istotnym zagrożeniem dla jakości portfela kredytów mieszkaniowych, które na pewno wpłynie, choć trudno jeszcze prognozować jak bardzo, na wzrost poziomu szkodowości kredytów mieszkaniowych, a tym samym na wzrost poziomu ryzyka kredytowego, jest obecna sytuacja wynikająca z pandemii koronawirusa, lockdownu oraz odmrażania gospodarki. Przy czym należy pamiętać, że mówimy o opóźnieniach 90-dniowych, czyli możliwych do wystąpienia w czerwcu – lipcu br. Ponadto część kredytobiorców korzysta z bankowych 'wakacji kredytowych', a część skorzysta z regulacyjnych 'wakacji kredytowych' i w ich przypadku ewentualne przeterminowanie może najwcześniej wystąpić w IV kwartale 2020 r. Wyższą szkodowością będą się odznaczać prawdopodobnie kredyty mieszkaniowe udzielone na stosunkowo wysokie kwoty, powyżej 1 mln zł oraz kredyty mieszkaniowe zaciągnięte przez pojedynczych kredytobiorców, a także na zakup inwestycji mieszkaniowych pod wynajem" - podsumował Rogowski.

BIK: W maju banki i SKOK-i udzieliły o 22,1 proc. mniej kredytów konsumpcyjnych r: r

Banki i SKOK-i udzieliły o 22,1 proc. mniej kredytów konsumpcyjnych w ujęciu liczbowym w maju 2020 r., podało Biuro Informacji Kredytowej (BIK). W ujęciu wartościowym nastąpił spadek o 44,2 proc.. Średnia wartość udzielonego kredytu konsumpcyjnego w maju 2020 r. wyniosła 8 997 zł i jest niższa o -28,4 proc. od średniej wartości udzielonego kredytu konsumpcyjnego w maju zeszłego roku.

W okresie styczeń - maj 2020 r. banki i SKOK-i udzieliły 2,35 mln kredytów konsumpcyjnych na kwotę 26,19 mld zł, zaś mieszkaniowych 91,9 tys. na kwotę 26,85 mld zł, podano.

"W okresie styczeń - maj 2020 r. ujemne dynamiki zarówno liczby, jak i wartości udzielonych kredytów konsumpcyjnych dotyczyły wszystkich przedziałów wartości udzielanych kredytów. Najwyższy spadek dotyczył kredytów średnio i wysokokwotowych tj. od 7 do 20 tys. zł (-30,3 proc.) liczbowo oraz (-30,1 proc.) wartościowo oraz powyżej 20 tys. zł (-30,5 proc.) liczbowo oraz (-31,9 proc.) wartościowo. Obserwowaliśmy już to zjawisko w marcu oraz w kwietniu, choć w mniejszej skali. Co ciekawe, niższa ujemna dynamika dotyczyła kredytów konsumpcyjnych z przedziału niskokwotowego do 1 tys. zł: liczbowo (-5,6 proc.) oraz (-6,2 proc.) wartościowo. Z kredytów konsumpcyjnych należy wyróżnić kredyty ratalne. Są one dla udzielającego banku dużo bardziej bezpieczne od wysokokwotowych gotówkowych. Inny jest również ich charakter, kredyty gotówkowe służą uzupełnieniu bieżącego budżetu domowego, zaś ratalne wiążą się z nabywaniem na raty dóbr konsumpcyjnych trwałego użytku, sprzętu RTV/AGD, innej elektroniki czy mebli. Kredyty ratalne odnotowały dużo niższą ujemną dynamikę styczeń - maj 2020 r. do analogicznego okresu 2019 r. w porównaniu do kredytów gotówkowych: w ujęciu liczbowym (-5,5 proc.) do (-31,8 proc.) a w wartościowym (-10,5 proc.) do (-33,1 proc.). Majowa sprzedaż jest więc potwierdzeniem tego zjawiska" - skomentował główny analityk BIK Waldemar Rogowski, cytowany w komunikacie.

W okresie styczeń - maj 2020 r., 31 proc. udzielonych przez banki i SKOK-i kredytów konsumpcyjnych stanowią kredyty średniokwotowe (7-20 tys. zł) oraz wysokokwotowe (powyżej 20 tys. zł). W ujęciu wartościowym stanowiły one już 84,1 proc. wartości wszystkich udzielonych w okresie styczeń - maj 2020 r. kredytów konsumpcyjnych w tym 67,7 proc. wysokokwotowe, podano także.

Dynamika kredytów gotówkowych wysokokwotowych (powyżej 50 tys. zł) udzielonych w pierwszych pięciu miesiącach tego roku w porównaniu do analogicznego okresu zeszłego roku w ujęciu liczbowym wynosi (-35,3 proc.) oraz w wartościowym (-35,8 proc.). Dla kredytów gotówkowych średnia wartość udzielonego kredytu to 17 957 zł - spadek o 5,3 proc. w stosunku do maja 2019 r. Średnia wartość kredytu ratalnego to 3 556 zł i jest ona niższa niż w maju rok temu o 15,8 proc., podał BIK.

Podkreślono, że bieżący - majowy odczyty Indeksu Jakości portfela kredytów konsumpcyjnych nadal jest na bezpiecznym poziomie i wynosi 5,72 proc.

"W porównaniu do maja 2019 r. wartość indeksu pogorszyła się (wzrosła) o 0,29. Trzeba przygotować się jednak na duże pogorszenie w kolejnych miesiącach, szczególnie w końcówce roku. Powodem tego będzie nowe duże ryzyko dla portfela kredytów konsumpcyjnych. Jest nim epidemia koronawirusa i jej negatywny wpływ na gospodarkę. Możliwy kryzys gospodarczy wywołany lockdownem, spowoduje wysoki wzrost bezrobocia oraz spadek dochodów gospodarstw domowych. Jego skala będzie zależała zarówno od tempa i zakresu odmrażania gospodarki, jak i układu powrotu gospodarki do normalności (układ V,U,W,L). Lockdown był nagły, symetryczny i niespodziewany. Odmrażanie gospodarki jest fazowe, asymetryczne oraz oczekiwane. Ponadto musimy pamiętać, że część kredytobiorców uzyskała pomoc z banków, występując z powodu COVID-19 o odroczenie spłaty rat swoich kredytów, będą też kredytobiorcy, którzy rozważą skorzystanie z planowanych tzw. ustawowych 'wakacji kredytowych'. Indeks obejmuje defaulty 90-dniowe, tak więc opóźnienia będą widoczne dopiero w przyszłości " - podsumował główny analityk BIK.