Polacy kreują globalne rozwiązania

Artykuł partnerski
Ten tekst przeczytasz w 12 minut
26 kwietnia 2024, 08:00
absl dodatek
fot. materiały prasowe
W 20-leciu, które upłynęło od przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, nowoczesne usługi biznesowe stały się polskim produktem eksportowym. Obecnie są to zaawansowane, oparte na wiedzy procesy, których globalne firmy potrzebują na ścieżce transformacji technologicznej. 

Unijny napęd inwestycyjny 

– Sektor nowoczesnych usług biznesowych to dziś istotna gałąź gospodarki oparta na wiedzy, która rozwija się w Polsce od niemal 30 lat. Jeszcze w latach 90. czy wczesnych 2000. firmy takie jak Motorola, Ericsson, GE Aerospace, GSK czy Citibank w naturalny sposób dostrzegły potencjał kadrowy i geograficzny Polski, lokując w kraju jedne ze swoich pierwszych centrów biznesowych w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Niewątpliwie istotnym momentem dla rozwoju gospodarki w Polsce było przystąpienie do struktur NATO, ale prawdziwym kamieniem milowym okazała się dopiero akcesja Polski do Unii Europejskiej – komentuje Radosław Pituch z Departamentu Inwestycji Polskiej Agencji Handlu i Inwestycji. 

Jak wskazuje ekspert, przystąpienie Polski do UE w maju 2004 r. zweryfikowało na plus warunki rozwoju sektora BSS (Business Shared Services) w Polsce, umożliwiając szczególnie firmom z obszaru UE łatwy i szybki dostęp do polskiego rynku pracy, transparentnego i zrównoważonego systemu zachęt inwestycyjnych, funduszy UE oraz samej lokalizacji inwestycji.

– Z chwilą przystąpienia do Unii Europejskiej, w ciągu jednej nocy Polska stała się równoprawną z całą UE lokalizacją, w której mogą działać zachodnie firmy – wspomina Paweł Panczyj, członek zarządu i dyrektor ds. strategii i rozwoju w ABSL. 

Z biegiem lat pozycja Polski tylko się umacniała. Skoordynowane i spójne działania przedstawicieli administracji centralnej, samorządów oraz organizacji okołobiznesowych i samych inwestorów dały Polsce mocną pozycję wyjściową do stania się liderem sektora nowoczesnych usług w ujęciu globalnym. 

Innym z czynników, które przesądziły o tym, że sektor usług biznesowych piął się w górę we wczesnych latach 2000., była demografia. 

– Największy rozwój sektora w Polsce nastąpił w latach 2005–2008. W tym okresie co drugi obywatel Unii Europejskiej, który wchodził na rynek pracy, pochodził z Polski. To pokłosie baby boomu z czasów stanu wojennego – wyjaśnia Paweł Panczyj. 

Atutem Polski była nie tylko duża liczba młodych, dobrze wykształconych ludzi, lecz także to, że mówili oni w językach obcych. 

Rozwój usług biznesowych w Polsce odwzorowuje transformację, jaką przeszedł sektor w minionym 20-leciu. Najpierw nad Wisłą lokowano procesy łatwe do zweryfikowania, np. z zakresu księgowości.

– Na początku mówiło się, że w Krakowie siedzą tysiące „wklepywaczy” faktur. Później – poprawnie politycznie – nazwano ich „pianistami”, a następnie pojawiło się określenie „mózgowcy”. Ewolucja zachodzących procesów była powiązana z postrzeganiem sektora. Nawet czysta semantyka opisu sektora pokazywała zmiany – opowiada Paweł Panczyj. 

Zainteresowanie inwestorów zagranicznych tworzeniem centrów w Polsce korespondowało generalnie z napływem kapitału do kraju. Co ważne, ten proces nadal trwa. Według szacunków OECD, bezpośrednie inwestycje zagraniczne w I połowie 2023 r. sięgnęły w Polsce ok. 12,1 mld euro. Jak informował wstępnie PAIH w styczniu, wartość bezpośrednich realizowanych przy udziale Agencji będzie oscylować w całym roku na poziomie 7-7,5 mld euro. Z kolei jak szacował Polski Instytut Ekonomiczny, w 2023 r. skala inwestycji zagranicznych w Polsce sięgnęła 3,9 proc. PKB.

Sektor w służbie optymalizacji 

Przełom, który zaowocował przejściem do etapu „mózgowców”, zaczął się w latach 2012–2014. Pierwsza transformacja zaowocowała dużym przyrostem firm z sektora bankowego. Kryzys 2008 r. spowodował bowiem, że zaczęto szukać nowych rozwiązań – w trudnych czasach przede wszystkim optymalizuje się formy działania.

– Rozwój sektora w Polsce jest o wiele bardziej zależny od globalnych trendów ekonomicznych niż od kondycji polskiej gospodarki. Jeżeli popatrzymy na duże kryzysy finansowe, np. ten z 2008 r., to one zawsze skutkowały wzrostem sektora. Dzieje się tak, ponieważ sektor usług biznesowych jest oparty na założeniu, że wartość, którą wnosi, jest dostarczana dużo bardziej efektywnie niż w tradycyjnych modelach – mówi Dariusz Kubacki, wiceprezes ABSL ds. analiz biznesowych.

– Chodzi tu nie tylko o optymalizację finansową – bo ta jest najprostsza – ale również w zakresie modeli biznesowych – podkreśla Paweł Panczyj. I dodaje, że po 2008 r. okazało się, że istniejące centra usług biznesowych mają ogromne bazy danych, na podstawie których można proponować nowe rozwiązania. W 2012 r. ta fala zmian dotarła do Polski. 

Po prosperity w latach 2012–2014 wydarzyło się referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, które również zadziałało na korzyść Polski jako miejsca lokowania nowych inwestycji z obszaru wysoko wyspecjalizowanych procesów opartych na wiedzy. A chwilę po brexitowej zawierusze branża stała już u progu drugiej transformacji, którą przyniosła pandemia. 

Rozprzestrzenianie się koronawirusa przyspieszyło zmiany. W lokalizacjach, gdzie przed 2020 r. realizowano wiele usług biznesowych, np. w Indiach czy w Chinach, pojawiły się duże ograniczenia pandemiczne. Dodatkowo wystąpiły problemy z wyposażeniem (nie wszyscy mieli laptopy w domu) i ograniczonym dostępem pracowników do szerokopasmowego internetu. 

– Wtedy sprawdziła się Europa, zwłaszcza Europa Środkowa. W Polsce 13 marca 2020 r., kiedy wprowadzono stan zagrożenia epidemicznego, tempo przejścia działalności sektora usług biznesowych z formy stacjonarnej na online wynosiło dwa, trzy dni. Po tym czasie ponad 90 proc. procesów realizowaliśmy już zdalnie – mówi członek zarządu i dyrektor ds. strategii i rozwoju w ABSL.

Wtedy też okazało się, że w Polsce można z sukcesem robić rzeczy, których nie robiono wcześniej. Jak opowiada Paweł Panczyj, w jednej z globalnych korporacji bankowych, która jest członkiem ABSL, przyrost wykonywanych nowych procesów biznesowych w miesiącach po wybuchu pandemii był liczony w tysiącach.

– A kiedy się okazało, że te rzeczy można zrobić z Polski, procesy zostawały. Operacyjnie pokazaliśmy, że dajemy radę – uzupełnia. 

Pandemia zapoczątkowała przyspieszenie transformacji cyfrowej. Na tym polu Polska i rodzimy sektor usług biznesowych również nie próżnowały. 

– Ostatnie półtora roku upłynęło pod znakiem transformacji technologicznej sektora, związanej z AI. Bardzo sprawnie wdrożyliśmy nowe rozwiązania technologiczne i zaczęliśmy ich z powodzeniem używać – mówi ekspert. 

Co ważne, sektor nie ucierpiał na skutek wybuchu wojny w Ukrainie. 

– Jesteśmy w Unii Europejskiej i w NATO. Bezpieczeństwo postrzegania Polski jako części większego organizmu militarnego i ekonomicznego przeniosło się na bezpieczeństwo postrzegania Polski w ogóle – tłumaczy Paweł Panczyj. 

absl - wykres
 

Transformacja przez technologię 

Najczęściej używaną dotychczas miarą, która obrazowała rozwój sektora nowoczesnych usług biznesowych, była wielkość zatrudnienia. To się jednak zmienia w odpowiedzi m.in. na globalne trendy i rosnące zaawansowanie branży. 

– Raport o kondycji i perspektywach dla sektora usług dla biznesu wydajemy już od 15 lat i w ciągu tego czasu nie było roku, żeby wskaźnik zatrudnienia nie rósł – mówi Dariusz Kubacki. – Obecnie jest kilka innych ciekawych wskaźników rozwoju sektora, na których się skupiamy. W większym stopniu odpowiadają one potrzebom branży i trendom – dodaje. 

Jednym z tych wskaźników jest udział sektora w PKB Polski, który stale rośnie, bo – jak podkreśla Dariusz Kubacki – rośnie wartość dostarczana przez sektor. 

Rośnie też wartość eksportu wiedzochłonnych usług biznesowych, co się przekłada na średni eksport na pracownika. 

– Wynika to bezpośrednio ze wzrostu wartości (również monetarnej) pracy świadczonej przez polskich pracowników sektora. Firmy zatrudniają w Polsce coraz bardziej wykwalifikowane osoby, wykonywana przez nie praca jest mniej transakcyjna, bardziej zaawansowana i w związku z tym wyżej wyceniania – tłumaczy Dariusz Kubacki. 

Historycznie sektor wyszedł od pracy opartej na dużych centrach usług wspólnych, obsługujących prostsze procesy.

– Takiej pracy jest w Polsce coraz mniej – firmy przenoszą ją do tańszych lokalizacji, a częściowo wypiera ją sztuczna inteligencja. Lokowane są w Polsce natomiast bardziej zaawansowane zadania, które wymagają wiedzy, doświadczenia, znajomości technologii czy kompetencji związanych z zarządzaniem – mówi wiceprezes ABSL. 

To powoduje, że sektor jest w coraz większym stopniu oparty na wiedzy i na zaawansowanych usługach. Dwie największe jego gałęzie to usługi finansowe i usługi IT, które w ostatnich latach zaczęły się przenikać. 

– Obserwujemy, że coraz więcej organizacji, które do tej pory miały profil typowo finansowy, zaczyna działać na podstawie wiedzy IT. Umożliwia im to cyfryzację i w konsekwencji modernizację sposobu, w jaki dostarczają usługi finansowe – wskazuje Dariusz Kubacki. 

Element digitalizacji i transformacji przez technologie zaczyna być coraz bardziej widoczny. Stąd się bierze wzrost inwestycji w centra usług IT. 

– Jeśli spojrzeć na strukturę nowych inwestycji w Polsce w ostatnich dwóch–trzech latach, to widać, że pod względem wartości na pierwszy plan wysuwają się inwestycje związane z technologią. To inwestycje poczynione przez firmy technologiczne, ale też przez podmioty, które firmami technologicznymi nie są, ale inwestują w technologię w naszym kraju, żeby wykorzystać ją jako przewagę transformacyjną w prowadzeniu biznesów stanowiących rdzeń działalności firmy – tłumaczy ekspert. 

I dodaje, że polski sektor zaczyna być wyspecjalizowany w transformacji przez technologię. 

– To bardzo pozytywny trend, w szczególności w obliczu rewolucji związanej z rozwojem sztucznej inteligencji, bo nasze centra usług dzięki temu, że bezpośrednio wpływają na wzrost konkurencyjności firm globalnie, coraz bardziej przybliżają się do głównego biznesu tych organizacji. I to jest to, o co nam chodzi w polskim sektorze usług biznesowych i co powoduje, że wartość branży rośnie. Im bliżej polska część organizacji znajduje się głównej działalności danej firmy, tym większy będzie miała na nią wpływ, tym większą wartość jej dostarcza i tym ważniejsza i bardziej decyzyjna staje się w jej globalnych strukturach – wylicza Dariusz Kubacki. 

Ewolucję typów centrów lokowanych w Polsce, zwłaszcza na przestrzeni ostatniej dekady, dostrzega też Radosław Pituch. 

– Polska niewątpliwie przeszła istotną ścieżkę rozwoju z lokalizacji typu low-cost ku dojrzałej lokacji opartej na wiedzy i bogatych zasobach doświadczonych talentów – wskazuje. I dodaje, że tylko w ostatnim roku firmy takie jak Volvo czy Honeywell zdecydowały się na otwarcie swoich centrów R&D w Polsce.

– Pamiętajmy jednak, że pozycja lidera nie jest dana raz na zawsze i aby podtrzymać konkurencyjność Polski na arenie międzynarodowej, potrzeba zdecydowanych i skoordynowanych działań, które pozwolą na dopasowanie potencjału intelektualnego i technologicznego do dynamicznie zmieniających się oczekiwań nowoczesnego biznesu – zauważa ekspert PAIH. 

Jego zdaniem bazowanie wyłącznie na rodzimym potencjale ludzkim – choć tak bardzo utalentowanym – może nie wystarczyć. 

– Do zaadresowania pozostają zrównoważony i systematyczny rozwój kompetencji cyfrowych społeczeństwa i wypracowanie transparentnych z perspektywy bezpieczeństwa państwa rozwiązań wizowych czy szybkich ścieżek dla spraw legalizacji pobytu, z których mogliby korzystać strategiczni inwestorzy. Dzisiaj stajemy przed możliwością nowego zaadresowania tych wyzwań – komentuje Radosław Pituch. 

Dla Polski ważne są też działania nakierowane na dalsze pozyskiwanie kapitału zagranicznego, nie tylko w sektorze usług biznesowych. Potrzebna jest skuteczna dyplomacja gospodarcza wzmacniająca wizerunek kraju wśród obecnych i potencjalnych inwestorów, identyfikacja i dotarcie do globalnych interesariuszy oraz stworzenie programu pozwalającego na budowanie efektywnych relacji gospodarczych. Ważne są rozwiązania podatkowe i instrumenty wspierające inwestycje.

Za sukcesem stoją ludzie

Każda branża, która silnie oddziałuje na gospodarkę danego kraju, ma swoją historię sukcesu pisaną przez ludzi. W przypadku sektora usług biznesowych na uwagę zasługują dokonania kilku osób. 

– Na pewno trzeba wymienić tu Jacka Levernesa. To osoba, która buduje całą strategię ABSL i sektora – wskazuje Paweł Panczyj. 

Istotną rolę odegrała również Iwona Dudzińska, szefowa Citibank Europe na Polskę. Samo Citi otworzyło swoje centrum w Warszawie w 1998 r. Przedsięwzięcie to – obok inwestycji Lufthansy nad Wisłą – było jaskółką nowych możliwości, jakie zaczęły się rysować przed polską gospodarką na przełomie tysiącleci.

Inne menedżerki z zasługami dla sektora to Jolanta Jaworska, dyrektor ds. publicznych i regulacyjnych w IBM na Polskę i Kraje Bałtyckie oraz Agnieszka Orłowska, obecnie członkini Rady Strategicznej ABSL odpowiedzialna za obszar ESG. Warto wspomnieć również o obecnym prezesie ABSL Januszu Dziurzyńskim, przez wiele lat w Procter & Gamble, obecnie kierującym BAT Digital Business Solutions Polska, doradzającym także w obszarze technologii. 

Wybudowanie płaszczyzny wymiany poglądów i definiowania priorytetów sektora w postaci konferencji ABSL Summit to zaś zasługa Marka Grodzińskiego, który doradza obecnie firmom z sektora z ramienia EY.               

DZR

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Artykuł partnerski
Tematy: ABSL
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj