Prymat jakości i procedur
Według Unihouse (Grupa Unibep), który udzielił wywiadu portalowi wnp.pl takie zlecenia wygrywa się przede wszystkim wysoką jakością, technologią spełniającą rygorystyczne wymagania oraz bogatym doświadczeniem. Kluczowe jest spełnienie światowych standardów w zakresie zgodności proceduralnej (compliance), co dla prezesa Marcina Gołębiewskiego było największym wyzwaniem operacyjnym. Firmy, które pomyślnie przechodzą ten proces, zyskują unikalne know-how, stające się trwałym aktywem pozwalającym konkurować na zagranicznych rynkach (np. przy kolejnych elektrowniach czy projektach wojskowych). Atutem Unihouse była też niskoemisyjna technologia modułowa w drewnie.
Podobnie uważa Angelika Cieślowska, prezes zarządu spółki DORACO, która przez 35 lat działalności wyspecjalizowała się w wymagających i nietypowych realizacjach hydrotechnicznych, kubaturowych oraz z obszaru energetyki i obrony. Jak powiedziała dla wnp.pl, jej zdaniem „atomowe” zlecenia wygrywa się przez wykazanie, że prowadzi się dobrze zarządzaną firmę. Trzeba pomyślnie przejść skrupulatną ocenę, która obejmowała kwestie bezpieczeństwa oraz sposobu zarządzania. Poza tym kluczowym jest byudowodnić zdolność do realizacji dużych wolumenów robót jednego typu (np. konstrukcyjnych, stalowych czy inżynieryjnych).
Więcej niż gotowość i szczere chęci
Jak zwycięzcy potwierdzili, że prowadzą dobrze zarządzane firmy?
Unihouse walczył o kontrakt na projekt i budowę bazy zakwaterowania pracowników. Wykazał ponad 20-letnie doświadczenie w budownictwie modułowym w Niemczech, Skandynawii i Polsce, umiejętność pracy w reżimie proceduralnym oraz realizację projektów dla wojska (np. koszar dla Bundeswehry). Pomogły też międzynarodowe certyfikaty i pozytywny wynik audytu.
DORACO zabiegało o realizację robót budowlanych i usług wsparcia dla dwóch etapów badań geologicznych i geotechnicznych. Sukces przypisuje pozycji rynkowej i stabilności – posiada status dużego przedsiębiorstwa z obrotami powyżej miliarda złotych rocznie. Firma radziła sobie już z wielkimi wolumenami robót, a wcześniejsza praca z Amerykanami sprawiła, że ich standardy nie były zaskoczeniem.
Przygotowania liczone w latach
Co więcej, kontakty DORACO z Bechtelem nie zaczęły się wraz z ogłoszeniem przetargu. Pomorska spółka było jedną z pierwszych polskich firm, które podpisały z nim memorandum o współpracy. Oznacza to, że relacje obu firm rozpoczęły się trzy lata przed ogłoszeniem wyników przetargu. O wielomiesięcznym i szczegółowym procesie negocjacji z Bechtelem mówią też przedstawiciele Unihouse. Podpisanie umowy poprzedziły też przygotowania finansowe (np. linii gwarancyjnych z banków i instytucji finansowych), które wymagały pełnego zaangażowania i wsparcia ze strony całej grupy kapitałowej Unibep.
Włożony wysiłek powinien się zwrócić. Wartość umowy Unihouse sięga niemal 260 mln zł netto. Dla porównania, cały roczny dorobek tej firmy jeszcze dwa lata wcześniej zamykał się w kwocie 131 mln zł. Kontrakt z Bechtelem jest więc dwa razy większy niż cały roczny portfel z 2024 roku. Skala „atomowego” zlecenia zapewnia przedsiębiorstwu długoterminową stabilność i zapełnienie portfela zamówień z dużym wyprzedzeniem do 2029 roku, kiedy gotowa baza pracownicza w całości powinna być oddana do użytku.
Angelika Cieślowska z DORACO otwarcie przyznaje, że podpisana umowa to dopiero początek i strategiczny krok, dający duże możliwości na przyszłość. Obecna umowa dotyczy prac przygotowawczych, a DORACO liczy na kontraktowanie kolejnych, zasadniczych etapów robót w przyszłości. Oprócz wzajemnego poznania partnerów w praktyce liczy się też unikalne know-how i poznanie systemowego podejścia Bechtela. Doświadczenia zdobyte przez pracowników i kadrę nadzorczą DORACO mają pomóc w otwarciu drzwi do realizacji podobnych projektów za granicą.
Lekcja dla innych polskich firm
Doświadczenia DORACO i Unihouse mogą być cenną lekcją dla reszty przedsiębiorstw.
- Rozwój standardów: Należy konsekwentnie budować referencje na mniejszych zleceniach, wdrażać rygorystyczne procedury zarządzania i zgodności (compliance) oraz zdobywać międzynarodowe certyfikaty.
- Idea local contentu: Polskie firmy powinny aktywnie uczestniczyć w dialogu publicznym i biznesowym, udowadniając, że posiadają unikalną technologię, wiedzę i kompetencje, czyli nie tylko zdolności wykonawcze.
- Łańcuchy dostaw i kooperacja: Kontrakt Unihouse realizowany jest w modelu „Projektuj i Buduj”, co wymaga budowania szerokich i zintegrowanych lokalnych łańcuchów dostaw z regionalnymi kooperantami.
- Inwestycja w kadry: DORACO radzi nastawić się na naukę systemowego modelu działania korporacji. Kluczowa jest też pilna współpraca ze szkołami technicznymi i zawodowymi, ponieważ do wielkich projektów będą potrzebne tysiące wykwalifikowanych osób.
W inwestowaniu w potencjał kadrowy pomaga sam Bechtel, który współpracuje z trzema polskimi uczelniami: Politechniką Warszawską oraz Politechniką Gdańską i Uniwersytetem Gdańskim. Partnerstwa ze szkołami technicznymi koncentrują się na kształceniu przyszłych kadr dla projektu oraz wymianie wiedzy i doświadczeń. Z kolei działania z Uniwersytetem Gdańskim obejmują m.in. obszar dotyczący społecznych aspektów projektu jądrowego oraz inicjatyw wspierających integrację międzynarodowych pracowników Bechtel, przybywających do Polski. Działania wspierające rozwój kadr dla sektora jądrowego są prowadzone równolegle również przez inwestora rządowej inwestycji na Pomorzu – spółkę Polskie Elektrownie Jądrowe, jak i polski rząd.
Zalążek polskiego sektora jądrowego
DORACO i Unihouse stanowią początek włączania się polskich firm w realizację jądrowego projektu na Pomorzu. Do bazy dostawców firmy Bechtel zapisało się ponad 1000 kontrahentów z Polski, a w perspektywie najbliższych 18 miesięcy ma odbyć się prawie 180 postępowań na różne pakiety zadań. Po ich rozstrzygnięciu dowiemy się, kto jeszcze dołączy do budowlanej Ligi Mistrzów.
Publikacja zrealizowana w ramach patronatu nad Polskim Kongresem Gospodarczym
