Eksperci: nie ma szans na powrót cen paliw na stacjach do poziomu 5 zł za litr

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
23 kwietnia 2021, 16:57
stacja paliw
<p>Stacja paliw</p>/ShutterStock
Mimo odnotowanego spadku cen na rynku hurtowym, nie ma szansy na spadek cen paliw na stacjach przynajmniej do poziomu poniżej 5 zł za litr, wynika z komentarza rynkowego analityków BM Reflex.

Poniżej komentarz rynkowy BM Reflex:

Od połowy miesiąca widzimy wyraźną stabilizację na rynku paliw. Na ten moment pocieszeniem może być fakt, że ceny na stacjach przestały rosnąć, co ważne w kontekście zbliżającego się sezonu wzmożonych wyjazdów na wypoczynek. Aktualnie ceny paliw kształtują się na średnim poziomie: benzyna bezołowiowa 95 - 5,27 zł/l, bezołowiowa 98 kosztuje 5,57 zł/l, olej napędowy 5,20 zł/l, a autogaz 2,55zł/l.

Mimo odnotowanego spadku cen na rynku hurtowym, nie ma szansy na spadek cen przynajmniej do poziomu poniżej 5 zł/l, a już na pewno nie jest możliwe, aby ceny spadły w okolice poziomów sprzed roku. W najbliższych dniach na części stacji możliwe, że zobaczymy niższe ceny paliw, ale w jakim stopniu wpłyną one na średnią cenę w kraju nie wiadomo. Może się okazać, że dalej średnie ceny pozostaną wysokie i bliskie obecnym poziomom.

W świetle informacji o luzowaniu obostrzeń, coraz śmielej będziemy organizować swój czas wolny poza miejscem zamieszkania, a więc planować podróże. Naturalne w tej sytuacji będzie sprawdzanie i porównywanie ewentualnych wydatków na tankowanie. O ile porównanie do sytuacji sprzed roku może nie być adekwatne, bo i tak większości podróży na weekend majowy nie dało się zorganizować, to widać  wyraźnie jak bardzo dynamiczna była zmiana cen w ciągu ostatniego roku. Wzrost cen paliw z zależności od rodzaju mieścił się w granicach od 24 do 41%. Przy czym najmniej zdrożał olej napędowy, najwięcej autogaz, a benzyny 95 i 98 oktanowa zdrożały odpowiednio o 26 i 24 %.

Obawy o dalsze tempo ożywienia popytu w Azji ze względu na rekordowe wskaźniki zakażeń i śmiertelności w Indiach, wysokie prawdopodobieństwo nowej umowy nuklearnej między USA a Iranem oraz nieoczekiwany wzrost zapasów ropy naftowej w USA spowodowały wyraźne pogorszenie nastrojów na rynku ropy naftowej.

Ceny czerwcowej serii kontraktów na ropę naftową Brent w piątek rano utrzymują się w rejonie 65,8 USD/bbl i jest to poziom około 1 USD/bbl niższy niż przed tygodniem.

Przywrócenie umowy nuklearnej USA-Iran z 2015 roku i zniesienie amerykańskich sankcji przeciwko Iranowi umożliwiłoby zwiększenie irańskiego importu ropy naftowej nawet o 3 mln bbl/d. Prezydent Iranu ocenia, że w 60-70% udało się już osiągnąć porozumienie w negocjacjach nuklearnych z USA i zawarcie nowej umowy może nastąpić wkrótce.

Zgodnie z ostatnimi danymi EIA, zapasy ropy naftowej w USA wzrosły w ubiegłym tygodniu 0,6 mln bbl do 493 mln bbl i jest to poziom zbliżony do 5-letniej średniej dla tej pory roku. Amerykański poziom zapasów benzyn jest z kolei około 3% niższy niż 5-letnia średnia. Zdaniem Rystad Energy, światowy szczyt popytu na ropę naftową przypadnie około roku 2026 na poziomie 101,6 mln bbl/d czyli raptem 1% wyższym od średniej z 2019 roku. Aktualnie z ważniejszych dla rynku wydarzeń należy wspomnieć przyszłotygodniowe posiedzenie koalicji OPEC+. Oczywiście sugestie o jakichkolwiek zmianach w założonej polityce zwiększania wydobycia mogłyby pomóc cenom ropy naftowej w powrocie do wzrostów.

(ISBnews/BM Reflex)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISBnews
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj