Orlen przepłynął przez rafy Komisji Europejskiej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 stycznia 2022, 16:37
Stacja Paliw PKN ORLEN logo stacja benzynowa
<p>Stacja Paliw ORLEN</p>/dziennik.pl
Środki zaradcze, które fuzji Orlenu i Lotosu podyktowała Komisja Europejska, miały być „dealkillerem” całej transakcji – czyli czynnikiem odbierającym jej ekonomiczny sens. Koncern z kolei od początku deklarował, że wykorzysta te sprawę do wymiany lub pozyskania naprawdę dobrych aktywów. I dzisiejsze wydarzenia pokazują, że się udało.

Po pierwsze, trzeba docenić wymianę czterystu stacji Lotosu na stacje MOL na Węgrzech i Słowacji. Stacje paliw w Polsce są akurat najmniej ważnymi aktywami w tym portfelu (w 2019 tylko 15% przychodów Orlenu pochodziło z detalu), niemniej ta wymiana daje wejście na dwa nowe rynki, do których Orlen inaczej nie miałyby dostępu lub na których (jak na Słowacji) funkcjonuje na niewielką skalę. Jest to tym bardziej istotne, że Orlen chciał kupić słowacką sieć stacji na początku lat dwutysięcznych, niemniej przetarg przegrał. Tymczasem posiada aktywa rafineryjne w Czechach, co daje oczywistą synergię z rynkiem słowackim.

Drugim aspektem jest kwestia aktywów logistycznych, które przechodzą w ręce polskiej prywatnej spółki Unimot. Ważne, że aktywa te pozostaną w krajowych rękach, co ma znaczenie z punktu widzenia zarówno logiki rynku, jak i bezpieczeństwa energetycznego.

Z kolei Saudi Aramco od dawna wydawało się optymalnym partnerem dla aktywów rafineryjnych – z jednej strony partner arabski gwarantuje stabilną jakość surowca i dostępność wolumenu w długiej perspektywie, zwłaszcza w kontekście obecnej sytuacji geopolitycznej, kiedy rosyjski dostawca jest zagrożony nałożeniem kolejnych sankcji, które mogą zakłócić długoterminowe dostawy. Także z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego Polski i długoterminowej pozycji Grupy Orlen w Polsce, oddanie mniejszościowego udziału w rafinerii w Gdańsku przy zachowaniu kontroli operacyjnej nie stanowi zagrożenia. Tak więc, przy okazji wypełniania środków zaradczych, zapewnia sobie możliwość współpracy przy realizacji perspektywicznych projektów w obszarze petrochemicznym i R&D, potencjalnego dostępu do nowoczesnych technologii i badań nad polimerami przyszłości.

Generalnie, mimo niesprzyjającej sytuacji rynkowej i negatywnych perspektyw dla branży rafineryjnej, udało się osiągnąć opcję maksimum, czyli spełnić warunki KE a jednocześnie w ramach transakcji nie stracić aktywów, pozyskać za to nowe, które będą efektywną dźwignią rozwoju.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj